Kaczyński bloguje: "W sprawie Nord Stream rząd jest bierny i bezwolny?

"Budowa gazociągu Nord Stream to ciąg karygodnych zaniedbań ze strony rządu Donalda Tuska? - zaczyna swój kolejny wpis na blogu Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem zaniedbania gabinetu Tuska to "hipertwarde fakty?.

Jako przykład "zaniechań" w sprawie budowy Nord Stream prezes Prawa i Sprawiedliwości podaje fakt, że w miejscu, w którym gazociąg przecina trasę podchodzenia statków do portu w Świnoujściu, rurę ułożono na głębokości 17,5 metra, to z kolei zdaniem Kaczyńskiego hamuje rozwój portów w Szczecinie i Świnoujściu.

"Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Polska powinna wymusić to, by budujące gazociąg konsorcjum wkopało go na tym odcinku w dno morza. Mam jednak wątpliwości, czy rząd Donalda Tuska chce i może to zrobić" - czytamy na blogu prezesa PiS . Autor podkreśla, że Nord Stream budowany na bazie przesłanek politycznych i "tylko ktoś naiwny albo mający złą wolę może twierdzić, że to przedsięwzięcia czysto biznesowe".

"Rosja dostaje narzędzia wywierania nacisków"

Prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreśla w swoim komentarzu, że instalacje gazociągu, właśnie przez to, że omijają Polskę, osłabiają naszą pozycję międzynarodową. "Rosja dostaje do ręki silniejsze i skuteczniejsze niż dotąd narzędzia wywierania nacisków na nasz kraj". Dodatkowo: "Trzeba się nawet liczyć z bezkarnym manipulowaniem dostawami surowca do naszego kraju, bowiem ich zmniejszanie bądź wstrzymywanie nie będzie oznaczać ograniczania dostaw do państw trzecich".

Kaczyński zaznacza, że taka praktyka jest sprzeczna z podstawami funkcjonowania Unii Europejskiej oraz że interesy Polski zostały "bardzo dotkliwie i wyraźnie zignorowane", kiedy podjęto decyzję o budowie Nord Stream.

Rząd Tuska? "Bierny i bezwolny"

Kaczyński na swoim blogu ocenia również rząd Donalda Tuska w kontekście Nord Stream. Podkreśla, że im mniej robi Platforma Obywatelska, tym bardziej on sam (prezes PiS) czuje się w obowiązku do "ostrzegania przed niebezpieczeństwami". Dodaje, że nie czuje się odosobniony w przekonaniu, że rząd prowadzi politykę "uspokajania obywateli" zamiast rozwiązywania konkretnych problemów.

"Nawet jeśli rząd Donalda Tuska jest bierny i bezwolny, nie wolno przyjąć fatalistycznego punktu widzenia" - pociesza prezes Prawa i Sprawiedliwości. Dodaje, że na miejscu premiera naciskałby na Niemcy, by "rura została zakopana", a jeżeli to nie przyniosłoby skutku, to negocjowałby umowę, która w przyszłości doprowadziłaby do zmiany głębokości toru wodnego prowadzącego do polskich portów. Gabinet Tuska zdaniem Kaczyńskiego może tego dokonać "pod jednym warunkiem: rząd musi wykazać się asertywnością".

Kaczyński o Nord Stream: interesy Polski nie zostały uwzględnione >>>

DOSTĘP PREMIUM