Spór o samolot. "To jakieś pomieszanie z poplątaniem"

"Samolot w Polsce stał się symbolem debaty historycznej i politycznej. Dyskutujemy o tym, jaka jest Polska, w odniesieniu do tego, kto w jakim samolocie zasiądzie i kiedy", "To jakieś pomieszanie z poplątaniem", mówili goście "7 Dnia Tygodnia" w Radiu ZET. W audycji zabrakło przedstawiciela PiS.

Goście Moniki Olejnik, komentowali spór wokół braku zaproszenia dla Wojciecha Jaruzelskiego na uroczystości beatyfikacyjne Jana Pawła II w Rzymie.

- Socjalizm był ustrojem, który najlepiej rozwiązywał problemy, które sam tworzył - mówił Stanisław Żelichowski z PSL - Kancelaria Prezydenta jest w podobnej sytuacji. Po co jakieś klucze doboru? Pan prezydent powinien dobrać sobie osoby, które lecą z nim, bez żadnego klucza.

"Nie był prezydentem"

- Problem Wojciecha Jaruzelskiego polega na tym, że on nigdy nie był wybrany na urząd Prezydenta RP, tylko na urząd Prezydenta PRL - powiedział Marek Jurek z Prawicy Rzeczpospolitej. - Nie był prezydentem Rzeczypospolitej i nie powinien być jako taki traktowany - mówi.

- Wojciech Jaruzelski był wybrany na prezydenta PRL, ale był też prezydentem Rzeczypospolitej - oponował Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta - W ten sposób uznalibyśmy premiera Mazowieckiego za premiera PRL, i to byłby dopiero absurd i kretynizm. (...) Popełniliśmy błąd w Kancelarii Prezydenta (...) Chyba żeśmy, tego nie chcąc, zrobiliśmy krzywdę generałowi Jaruzelskiemu i trzeba generała przeprosić.

"Pomieszanie z poplątanie"

- Mam wrażenie, że to jest jakieś pomieszanie z poplątaniem - komentował Paweł Kowal - robienie z tego cyrku medialnego przez cały tydzień.

- Samolot w Polsce stał się się symbolem debaty historycznej i politycznej - powiedział Bartosz Arłukowicz (SLD) - Dyskutujemy o tym, jaka jest Polska, w odniesieniu do tego, kto w jakim samolocie zasiądzie i kiedy.

Prezydent zablokuje Kaczyńskiego?

Goście audycji skontrowali także wywiad Bronisława Komorowskiego, który ukaże się w jutrzejszym "Newsweeku". W rozmowie prezydent powiedział, że nie ma obowiązku powierzyć misji stworzenia rządu liderowi zwycięskiego ugrupowania. Zostało to odebrane jako słowa zwrócone do Jarosława Kaczyńskiego.

- Ja nie widzę w wypowiedzi prezydenta nic złego - powiedział Stanisław Żelichowski.

- Nasza konstytucja stara się, żeby prezydent działał na rzecz stabilności rządu - powiedział Tomasz Nałęcz, reprezentant Kancelarii Prezydenta.- Jeśli lider ugrupowania, które nawet wygra wybory, będzie miał zero koalicyjności, po co powierzać mu misję tworzenia rządu, to byłby pusty ruch.(...) Z tego wywiadu wynika (...) że jeśli PiS wygra wybory, to w okresie prezydencji będzie dwa tygodnie chaosu, które by konstytucja dawała, a namiesza tak, że się nie pozbieramy po tych dwóch tygodniach.

Rzuca cień na Lecha Kaczyńskiego

Politycy komentowali też ułaskawienie Andrzeja S. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w tzw. "trybie prezydenckim". Andrzej S., był współpracownikiem zięcia Lecha Kaczyńskiego, Marcina Dubienieckiego, skazanym za wyłudzenie z PFRON 120 tys. złotych.

- Ten przypadek trudno uzasadnić. To jest typowy układ, o którym mówi pan prezes Kaczyński - powiedział Stanisław Żelichowski.

Tomasz Nałęcz, zaznaczył, że w wchodzi grę podejrzenie nieuczciwości i wykorzystanie osobistej znajomości dla załatwienia sprawy. - Ta sprawa jest tym bardziej przykra, że rzuca cień na bardzo prawego człowieka, jakim był pan prezydent Kaczyński. Dla obrony pamięci pana prezydenta Kaczyńskiego trzeba tę sprawę dokładnie wyjaśnić. Nie może być tak, że prezydencki minister z poprzedniej kadencji się zasłania niepamięcią (...) przecież on łże w żywe oczy. Każdy z nas się prędzej czy później zetknął z taką sprawą, że ktoś go chciał wepchnąć na taką minę i będzie to pamiętał do sądu ostatecznego (...)

- Prezydent Kaczyński niesamowicie pieczołowicie podchodził do ułaskawień, był na granicy stanowiska, że to jest właściwie niepotrzebne - powiedział Paweł Kowal. - Wszystkie osoby ułaskawione mają na sumieniu coś, co wywołuje grymas niechęci, bo to są przestępcy po prostu.

Do audycji nie przyszedł zaproszony gość z PiS.

DOSTĘP PREMIUM