"W PO znam co najmniej 30 świetnych kandydatów na premiera" - Kidawa-Błońska w TOK FM

W jednym z wywiadów prof. Nałęcz mówił, że Sławomir Nowak byłby dobrym kandydatem na premiera w przyszłości. - Ja z PO znam co najmniej 30 osób, które mogłyby być świetnymi kandydatami na premiera - mówiła Małgorzata Kidawa Błońska, wiceprzewodnicząca klubu PO, w Poranku Radia TOK FM. - Dlatego tak bym się tym nie emocjonowała - dodała.

Grzegorz Kozak pytał swojego gościa kto będzie premierem po wyborach. - Na razie trzeba wygrać wybory, jestem bardzo ciekawa jak się ułożą proporcje w Sejmie - odpowiadała Małgorzata Kidawa-Błońska w TOK FM. - Jestem przekonana, że Platforma wygra, ale interesują mnie wyniki naszego koalicjanta i tego jak będzie wyglądał podział mandatów i chyba wtedy należy rozmawiać o premierze - mówiła posłanka PO. I dodała: - Mamy premiera i to dobrego.

- Żeby zostać premierem, to także trzeba zbudować koalicję i wiadomo, że nie każdy polityk jest w stanie tę większość w parlamencie stworzyć - podkreślała Małgorzata Kidawa-Błońska. - Można wymyślić świetnego kandydata na premiera, tylko żadne inne ugrupowanie nie da mu większości.

W wywiadzie w "Newsweeku" prezydent Komorowski mówi, że to on wyznacza premiera. - Ale to prawda, tak jest zapisane w Konstytucji - komentowała Kidawa-Błońska. - To świadczy o tym, że my za mało znamy Konstytucję i czasami zdanie wyjęte z Konstytucji nas zaskakuje. W Konstytucji zawsze był taki zapis, że to prezydent desygnuje kandydata na premiera - wyjaśniała poseł PO.

Parytety? "PO nie ma z tym problemu"

- U nas nie ma problemu z kobietami, te 35 proc. to żaden problem - zapewniała Małgorzata Kidawa Błońska, pytana o ustawę wprowadzającą 35-procentowe kwoty na listach wyborczych. Joanna Senyszyn mówiła w TOK FM, że 35% kobiet na listach to ciągle za mało. - Czasami będzie 50 proc. na niektórych listach. Będą takie miejsca gdzie kobiet będzie więcej i takie gdzie będzie mniej - odpowiadała wiceprzewodnicząca klubu PO. - W Warszawie nie ma problemu i w ogóle moglibyśmy ułożyć całą listę z kobiet, a są takie miejsca gdzie liderzy partyjni muszą trochę popracować, ale nie ma problemu z 35 proc. - przekonywała posłanka PO.

Kidawa-Błońska: Kampania może być brutalna

- Ważne jest też to co zrobiła PO, że mamy wewnętrzne uregulowanie, że w pierwszej piątce nie może być więcej niż trzy osoby tej samej płci, co daje szanse na zajęcie wyższych miejsc na listach, przez kobiety - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w Poranku TOK FM.

"Jestem przekonana, że Platforma wygra"

DOSTĘP PREMIUM