Boni przed konferencją Tuska ws. OFE: "Nie będę robił z siebie głupka"

- Nie będę robił z siebie głupka - powiedział w zaufanym gronie minister Michał Boni. I nie wyszedł z premierem na konferencję w sprawie OFE. Donald Tusk sam musiał obronić projekt zmniejszenia składek emerytalnych - czytamy dzisiaj w "Gazecie Wyborczej". Znajomi ministra mówią o jego rozgoryczeniu. Ale Boni nie odejdzie z rządu - pisze "GW".

Minister Boni przez kilka tygodni bronił swojej koncepcji reformy emerytalnej, według której składka do OFE miałaby wzrosnąć do 5 proc. po 2018 roku. Premier zaufał jednak ministrowi finansów, Jackowi Rostowskiemu i minister pracy, Joannie Fedak - w rezultacie składka do OFE ma być zmniejszona z 7,3 do 2,3 proc., a w 2017 roku podwyższona tylko do 3,5 proc.

Czy Boni odejdzie z rządu?

Boni wydaje się coraz bardziej rozgoryczony decyzjami premiera. Jednak jego znajomi twierdzą, że jest zbyt lojalny wobec Tuska, żeby odejść z rządu. Większość polityków nie wyobraża sobie partii bez obecności ministra. - Sprawa OFE nie wzmacnia jego pozycji, ale Boni jest ciągle jednym z filarów tego gabinetu, jego mózgiem - podkreśla poseł PO, Jarosław Gowin.

"Boni to mózg PO, murzyn od czarnej roboty"

- Minister Boni wykonuje mnóstwo ciężkiej, niewidocznej roboty - mówi Tomasz Tomczykiewicz, przewodniczący PO. To właśnie on tworzy najważniejsze projekty rządu Tuska. Zajmuje się wszystkim: reformami gospodarczymi, zdrowotnymi, zmianami w szkolnictwie wyższym. Jest zwolennikiem zmian, planowania strategicznego, widzi Polskę jako szybko rozwijający się kraj.

Jeden z polityków PO mówi, że Boni jest "murzynem od czarnej roboty", który coraz rzadziej ma wpływ na ważne decyzje. - Premier słucha Bieleckiego i Rostowskiego, bo oni bardziej kierują się polityczną taktyką niż myśleniem strategicznym - mówi jeden z członków zarządu PO.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM