"PiS stać tylko na sklecenie demagogicznego, tandetnego spociku"

Nie ma w sprawie OFE opozycji parlamentarnej wobec rządu - skonstatowali w Poranku TOK FM publicyści: Tomasz Lis, Tomasz Wołek i prof. Wiesław Władyka. - Był taki moment, kiedy wydawało się, że PiS po stratach personalnych w katastrofie smoleńskiej szuka nowych ekspertów wewnątrz partii, ale to splajtowało całkowicie - podkreślił prof. Władyka.

Rozpoczęło się spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z ekspertami w celu omówienia zmian w systemie emerytalnym, które zaprezentował premier Donald Tusk we wtorek. Rząd chce zmniejszenia składki, która trafia do funduszy emerytalnych, z obecnych 7,3 proc. do 2,3 proc. pensji. Pozostałe 5 proc. zamiast pozostać w OFE - zostanie przeniesione na nowe subkonta w ZUS i wydane na obecnych emerytów.

Wobec zmian planowanych przez gabinet Tuska sprzeciwiali się przede wszystkim ekonomiści na czele z prof. Leszkiem Balcerowiczem. Opozycja parlamentarna, chociaż zgłaszała swoje wątpliwości, nie była dla rządu stroną w dyskusji. - Dzieje się coś ważnego - skomentował w Radiu TOK FM publicysta Tomasz Wołek. - Opozycja parlamentarna w tej debacie nie istnieje, ponieważ nie ma do powiedzenia nic poza paroma sloganami. I rola tego, co można by określić mianem opozycji pozaparlamentarnej, stała się dominująca. Czyli jest inaczej, niż zazwyczaj się dzieje przy wielkich debatach politycznych - stwierdził.

- Jeśli chodzi o Leszka Balcerowicza, to wśród jego wypowiedzi było kilka, które mogły sugerować, że Balcerowicz nie tyle zabierze się do formowania własnej formacji politycznej, co będzie patronował poczynaniom recenzenckim. Ale to może oznaczać coś więcej niż tylko recenzowanie działań rządu. Ale to pozostało niedopowiedziane - dodał Wołek.

"PiS potrafi sklecić tylko demagogiczny spocik"

- W jednej sprawie myślę, że prof. Rostowski i prof. Balcerowicz się zgadzają - opinie opozycji w kwestii zmian w OFE były dowodem na to, że ta opozycja nie ma kompletnie nic do powiedzenia - dodał Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika "Wprost". - Cieszę się bardzo z niedawno opublikowanego tzw. spotu Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ okazuje się, że na tyle stać główną partię opozycyjną - sklecenie jakiegoś demagogicznego, tandetnego spociku. Poważnym uczestnikom tej debaty to uświadamia, że powinni znaleźć coś na kształt wspólnego języka nie tylko w sprawie OFE, bo gdzieś tam są w jednym kręgu kulturowo-emocjonalnym, a alternatywą dla nich jest ten spot PiS-u - podkreślił.

Nowy spot PiS

- Był taki moment, że wydawało się, że PiS po stratach personalnych w katastrofie smoleńskiej szuka nowych rozwiązań, że szuka ekspertów wewnątrz partii. Ale to całkowicie splajtowało - dodał prof. Wiesław Władyka. - Nie słychać po stronie partii Kaczyńskiego żadnej fachowej opinii. To taka całkowita bezradność. Nie bardzo też wiem, jaką postawę merytoryczną ma SLD - też jest partią bezradną politycznie. Na pytanie, gdzie się tworzą prawdziwe spory, to rzeczywiście odpowiedzią jest Balcerowicz, jako lider opozycji merytorycznej. Dołączają do niego inni eksperci, nawet mówiący trochę inaczej. Jeśli chodzi o prawdziwy spór polityczny, to tak naprawdę odbywał się on w samej koalicji, w łonie rządu - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM