Wysłuchali, przyjęli do wiadomości i tyle. Mucha bez kary

Komisja Etyki Poselskiej wysłuchała, przyjęła do wiadomości i zakończyła sprawę posłanki Joanny Muchy. Posłanka Platformy Obywatelskiej udzieliła kontrowersyjnego wywiadu partyjnej gazetce "POgłos" na temat służby zdrowia. Klub Prawa i Sprawiedliwości wystąpił z wnioskiem o ukaranie posłanki.

Mucha: W wywiadzie padły słowa, których nie wypowiedziałam

- W związku z tym komisja tę sprawę podjęła, ale przyjęła wszystkie wyjaśnienia jako wiarygodne i zakończyła postępowanie. Bez kary - mówi Sławomir Rybicki członek komisji z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Główne tłumaczenie posłanki Muchy jakie usłyszeli posłowie z Komisji Etyki to brak autoryzacji wywiadu: - I odniosłam wrażenie, że wręcz większość z nich wyraziła pewnego rodzaju solidarność i takie współczucie, bo każdy wie jak ciężkim dla polityka jest przeżyciem takie przeinaczenie, jakie miało tutaj miejsce - mówi posłanka.

- Pani poseł i tak zapłaciła za swój brak dokładności w autoryzacji wysoką cenę publiczną, bo przecież sprawa żyła w mediach przez wiele tygodni - dodaje poseł Rybicki.

Z wywiadu posłanki do opinii publicznej wybiły się stwierdzenia, że "nie ma sensu wykonywać operacji biodra 85-latkowi" oraz "starsi ludzie chodzą do specjalisty dla rozrywki". Mariusz Błaszczak z PiSu określił to jako nawoływanie do eutanazji.

Zniszczone reaktory elektrowni w Fukushimie [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM