Nie będzie "białej księgi" działań rządu ws. Smoleńska

Nie będzie "białej księgi" z kalendarium i dokumentacją działań rządu w sprawie badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Uchwalenia dezyderatu w tej sprawie domagali się posłowie PiS. Sejmowa komisja obrony odrzuciła jednak ten wniosek.

Przeciw przyjmowaniu dezyderatu zagłosowało 15 posłów, za było 12. Projekt, który przygotowało Prawo i Sprawiedliwość, zobowiązywał komisję obrony, żeby zwróciła się do premiera o jak najszybsze przygotowanie i publikację "białej księgi".

Poseł Ludwik Dorn tłumaczył, że taki dokument pozwoli zdobyć szeroką wiedzę na temat działań rządu w sprawie wyjaśnienia katatsrofy smoleńskiej. - Obecnie nasza wiedza jest prawie zerowa - argumentował Ludwik Dorn. Z kolei Antoni Macierewicz przekonywał, że we wniosku PiS o "białą księgę" nie ma żadnej tezy.

Posłowie z tej partii chcą tylko dostać jawną dokumentację, która zobrazuje to, co rząd zrobił w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Krytycznie o uchwaleniu dezyderatu wypowiadali się posłowie koalicji.

Czesław Mroczek z Platformy przypomniał, że PiS zgłasza już kolejny wniosek, który z katastrofą smoleńską nie ma nic wspólnego, a wprowadza niepotrzebne nikomu emocje i polityczne awantury. Zdaniem Mroczka z wszelkimi poselskimi inicjatywami trzeba się wstrzymac do czasu publikacji raportu komisji badającej przyczyny tragedii smoleńskiej.

W minioną niedzielę premier Donald Tusk powiedział, że nie ma potrzeby tworzenia "białej księgi".

Tsunami w Japonii: życie na gruzach [NAJNOWSZE ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM