Owacje na premierze "Krzyża". Ciąg dalszy "Solidarnych"

Owacje na premierze "Krzyża" - sequelu filmu "Solidarni 2010" - dokumentu nakręconego przez Ewę Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego w pierwszych dniach po katastrofie smoleńskiej, kiedy na Krakowskim Przedmieściu gromadziły się tłumy. "Krzyż" to jego dalszy ciąg: historia sporu o harcerski krzyż pod Pałacem Prezydenckim.

Pospieszalski i Stankiewicz: Media podjudzały do faszyzmu

 

Pokaz filmu zaczął się 19.00 w warszawskim kinie "Kinoteka". Sala była pełna. Autorzy filmu siedzieli w pierwszym rzędzie. Reporter portalu gazeta.pl relacjonuje, że na sali kinowej widać było pełen przekrój wiekowy - byli młodzi, starzy. Przyszły całe rodziny.

Film był komentowany na gorąco. Co kilka minut rozlegały się brawa. Po zakończeniu projekcji rozległ się deszcz oklasków, słychać było głośnie podziękowania.

90-minutowy obraz zrealizowany przez Ewę Stankiewicz we współpracy z Janem Pospieszalskim pokazuje historię krzyża, postawionego przez harcerzy po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim. Na krzyżu znalazł się apel o wzniesienie pomnika na cześć ofiar tragedii.

Konflikt wokół harcerskiego krzyża

Przez wiele miesięcy pod krzyżem Polacy modlili się, zapalali znicze, przynosili kwiaty - i kłócili się. Krakowskie Przedmieście stało się areną comiesięcznych obchodów ku czci ofiar katastrofy i gorących sporów o to, kto jest winien tragedii smoleńskiej i czy śledztwo ws. jej wyjaśnienia jest prowadzone właściwie. Od początku problemem była kwestia tego, co zrobić z krzyżem. Środowiska skupione wokół PiS żądały jego pozostania przed pałacem do czasu budowy tam pomnika na cześć ofiar katastrofy. Środowisko skupione wokół prezydenta Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej argumentowało, że lepszym miejscem dla krzyża będzie kościół.

Próba przeniesienia spornego symbolu do kościoła Św. Anny - mimo udziału w niej księży i poparcia kurii warszawskiej - skończyła się bijatyką służb porządkowych z obrońcami krzyża. Na pewien czas władze odstąpiły od zamiaru jego zabrania sprzed pałacu. Po miesiącach werbalnych, a czasem fizycznych starć, kiedy grupa "obrońców" znacznie się zmniejszyła, krzyż został przeniesiony do kaplicy w Pałacu Prezydenckim, a grupa ludzi, pełniąca pod nim nieustanną wartę (tzw. "obrońcy krzyża") została usunięta przez strażników miejskich siłą. Tę właśnie historię, pokazaną poprzez komentarze ludzi zbierających się pod Pałacem - opowiada nowy film Ewy Stankiewicz, autorki "Solidarnych 2010".

Pospieszalski: Manipulacja Pochanke i Kolendy brutalnym aktem agresji

"Solidarni 2010"

Nadany w TVP1 niewiele ponad dwa tygodnie po katastrofie smoleńskiej dokument Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego "Solidarni 2010" przedstawiał emocje, reakcje i wypowiedzi osób, które w dniach bezpośrednio po 10 kwietnia przychodziły pod Pałac Prezydencki na Krakowskim Przedmieściu, by oddać hołd parze prezydenckiej i innym osobom, które zginęły w katastrofie prezydenckiego Tu-154. W emocjonalnym dokumencie znalazły się kontrowersyjne opinie i mocne słowa. Ludzie obwiniali za katastrofę polski lub rosyjski rząd, sugerowali, że wypadek samolotu prezydenta w Smoleńsku to był zamach, a "premier Tusk ma krew na rękach".

DOSTĘP PREMIUM