Po proteście pielęgniarek. W Sejmie zwiększą kontrolę gości?

Pielęgniarek w Sejmie już nie ma, a Sejm sprawdza jakim cudem udało im się zorganizować kilkudniowy protest. Trwa gruntowna analiza systemu wpuszczania gości na teren parlamentu. Sejm może zaostrzyć obowiązujące przepisy - dowiedział się reporter TOK FM.

Nieoficjalnie zaś wiadomo, że Kancelaria Sejmu zastanawia się, jak swoją gościnność lepiej kontrolować. Być może zmieni się procedura wpuszczania gości, a cały system zostanie uszczelniony, tak by podobne protesty już się nie powtórzyły. Panie, które przez 9 dni pikietowały - zdaniem częście polityków - "nadużyły gościnności parlamentu" i zdezorganizowały jego pracę, dlatego w przyszłości mogą mieć problem z ponownym odwiedzeniem sejmowych gmachów.

Jak teraz zwykły Kowalski może wejść do Sejmu?

Zwykły Kowalski, by wejść do Sejmu musi napisać prośbę o umożliwienie takiego wejścia. Prośbę do kogo? Do klubu parlamentarnego lub konkretnego posła. Jeśli otrzyma zgodę, to może do Sejmu wejść praktycznie z dnia na dzień. Oczywiście po wcześniejszej kontroli przez funkcjonariuszy BOR.

Pielęgniarki ze związku zawodowego napisały takie listy do wszystkich klubów. Na ich wejście do Sejmu zgodziły się kluby: SLD, PiS i PJN. Za to pielęgniarki kontraktowe napisały do klubu Platformy Obywatelskiej i to on umożliwił im wejście na teren parlamentu.

Możliwe, że teraz w przypadku odwiedzających konieczne będzie wcześniejsze zgłoszenie, na przykład na tydzień przed planowaną wizytą. Kancelaria będzie miała więcej czasu by zastanowić się, czy teoretycznie "kłopotliwego gościa" wpuścić.

DOSTĘP PREMIUM