Miller: "Głód dostępu do informacji po stronie polskiej jest duży"

Dosyłane przez Rosjan dokumenty powodują, że polscy śledczy stale uzupełniają wątki śledztwa ws. katastrofy polskiego tupolewa pod Smoleńskiem. A po polskiej stronie jest "duży głód informacji" - powiedział dziś na konferencji prasowej szef MSWiA Jerzy Miller. I dodał, że w śledztwie "wciąż są pewne luki".

- Nowe przesyłki z Moskwy powodują konieczność uzupełniania wątków śledztwa, jeśli wnoszą coś nowego - powiedział dziś na konferencji prasowej Jerzy Miller. Minister spraw wewnętrznych i administracji i szef komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej stwierdził, że "głód dostępu do informacji po polskiej stronie jest duży i nie został jeszcze zaspokojony". - Nie mamy sytuacji, w której wszystkie dowody w sprawie sa od początku znane - powiedział Miller.

"Im głębiej w las, tym więcej drzew. Są jeszcze pewne luki"

Jak podkreślił minister, "jeśli Rosjanie przyślą nowe dokumenty, to śledztwo nie zostanie zamknięte i badania będą kontynuowane". - Dopóki nie zamknie się lista tych dokumentów, które potrzebujemy - podkreślił Miller i wspomniał o trzech osobach, które posiadają dokumenty, których nie ma jeszcze komisja. - Im głębiej w las, tym więcej drzew. Są jeszcze pewne luki w udokumentowaniu fazy przygotowań do lotu i chcemy odpowiedzieć na te pytania w sposób jednoznaczny - powiedział szef MSWiA.

Przed lotem bliźniaczego Tu-154 nie zamkną śledztwa

Miller potwierdził, że dopóki nie zostanie przeprowadzony lot bliźniaczego tupolewa na lotnisko w Smoleńsku, nie ma mowy o zamknięciu śledztwa. - Przygotowujemy przelot, istotny dla tych, którzy dobrze znają zawód pilota, a dla których niektóre elementy ostatniego lotu wciąż zawierają znaki zapytania - powiedział szef MSWiA. - Musimy symulację przeprowadzić, dopóki tego nie zrobimy, to nie zakończymy procesu badawczego - dodał i stwierdził, że "nie chciałby, aby ktoś mógł powiedzieć, że ten raport jest cząstkowy". - My się nie ociągamy. Ale jakość jest ważniejsza od wczesnego terminu publikacji - stwierdził Miller.

Przygotowanie lotu wciąż nastręcza trudności

Minister potwierdził, że tupolew, który nie może wprawdzie obecnie przewozić najważniejszych osób w państwie, nadaje się do przeprowadzenia planowanego eksperymentu. Jerzy Miller podkreślił, że przygotowanie lotu wciąż nastręcza trudności. Z jego wypowiedzi nie wynikało jednak, o jakie trudności chodzi. - Inaczej człowiek zachowuje się w sytuacji normalnej, a inaczej w sytuacji stresowej. Nie można być tutaj sędzią, który bez emocji analizuje czyjeś zachowania. Trzeba wejść w sytuację danej osoby z całą złożonością tej sytuacji. Tego nie można zrobić pochopnie, w sposób uproszczony - powiedział Miller. Nie sprecyzował jednak, czy chodzi o przygotowanie pilotów do lotu w konkretny sposób.

Katastrofa pod Smoleńskiem 10.04.2010

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką, prezes NBP, szef BBN i wiele innych osób piastujących wówczas bądź w przeszłości wysokie stanowiska państwowe. Dziś Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej przekazała stronie polskiej kolejne 14 tomów akt dotyczących śledztwa w sprawie ubiegłorocznej katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem. Przekazanie nastąpiło w siedzibie prokuratury w Moskwie. Śledztwo rosyjskie w sprawie katastrofy, podobnie jak polskie, wciąż trwa.

Katastrofa smoleńska: 80 proc. nie rozumie, co się wtedy stało. 8 proc. wierzy, że to zamach

Prypeć pod Czarnobylem: opuszczony skansen ZSRR [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM