Prof. Czapiński: Sposób myślenia Kaczyńskiego ma zwolenników wśród połowy Polaków

- Szansa na to, że PiS powtórzy wynik z 2005 roku jest mała, ale może wygrać wybory ponieważ reszta głosów gdzieś się rozproszy - przewidywał w TOK FM psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. Jego zdaniem powrót PiS do władzy niósłby zagrożenie totalitaryzmem.

- Jeśli patriotyzm, to według mojej definicji. Jeśli naród, to według mojej definicji. Chcesz być Polakiem, to musisz spełniać kryteria, które ja ustanawiam. Nie możesz być Ślązakiem, jeśli chcesz być Polakiem. Nie możesz się identyfikować z jakąś inną grupą etniczną. W podtekście: nie możesz być Żydem, homoseksualistą i tak dalej. Musisz mieć taki styl życia, jaki uznaje państwo, którego sposób funkcjonowania ja określam - mówił Czapiński w Radiu TOK FM, komentując sposób myślenia zwolenników szefa PiS.

Gość Radia TOK FM napisał też dziś artykuł w ''Rzeczpospolitej'' , w którym ostrzegał m.in. przed zagrożeniem totalitaryzmem ze strony PiS. - Prezes PiS postrzega państwo jako opiekuna z karabinem na plecach. W jego opinii potrzebujemy silnego państwa, które powinno sprawować kontrolę nad wszystkimi wymiarami życia społecznego. Utworzenie przez PiS CBA było tego najlepszym dowodem. Takie państwo, państwo w stylu laickiego boga, który ma baczenie na wszystko, co się w granicach Polski dzieje, nie jest moim marzeniem. Ja chciałbym państwa silnego instytucjami, które sprawnie funkcjonują, a nie państwa nadużywającego kontroli - pisał Czpiński.

Artykuł w "Rz" nosił tytuł "Państwo z karabinem na plecach". - Karabin to jest symbol opresyjności - tłumaczył dziś Czpiński w TOK FM. - Mieliśmy dwuletnie doświadczenia z próbą budowania IV RP, a to dopiero była próba. Jestem w stanie sobie dopowiedzieć do czego by doszło, gdyby IV RP była w kwiecie wieku. Zamiast karabinu można powiedzieć: pejcz, rodzaj cenzury, areszty wydobywcze. Możliwie duża kontrola państwa nad obywatelami. A ja chcę sprawnego państwa, a nie państwa które mi będzie narzucało jak mam myśleć i co mam robić.

Skąd popularność totalitarnych tonów w wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego? - Słuchałem dwóch wystąpień z okazji obchodów rocznicy tragedii smoleńskiej. Dreszcze po plecach przechodzą - mówił Czpiński. - W jednym z tych przemówień, gdy jest mowa o Polsce, Kaczyński przyznał, że jest wprawdzie wolna, ale nawiązując do wystąpienia byłego premiera Jana Olszewskiego pytał "czyja? - w czyich rękach jest Polska?". Powiedział tak: "ja wiem i wy wiecie". Nie powiedział otwartym tekstem, w czyich rękach jest ta Polska, czyli komu służymy. Dał do zrozumienia, że "ci którzy są ze mną, wiedzą to samo co ja".

Profesor przewiduje, że niedługo ostry ton wypowiedzi zacznie się wpisywać w trwogę Polaków "wynikającą z faktu, że im chudną portfele". - To jest doskonałe podglebie do przyjmowania zawołań i haseł populistycznych typu "musimy skończyć z tymi porządkami", "zobaczcie do czego doprowadził rząd Tuska, doprowadził do tego, że biedniejecie zamiast się bogacić, jak za naszych czasów się bogaciliście" - tłumaczył Czpiński

- Jeśli w najbliższych miesiącach nie spadnie inflacja i z portfeli Polaków zacznie ubywać pieniędzy, jeśli nie zmniejszy się wskaźnik bezrobocia wśród absolwentów szkół wyższych, to zdesperowani wyborcy staną się podatni na hasła zmiany systemu politycznego, konstytucji, porządku społecznego, czyli idei IV RP - pisał Czapiński w "Rz".

Powołując się na wyniki "Diagnozy społecznej" tłumaczył, że ten charakterystyczny dla Jarosława Kaczyńskiego i jego ugrupowania sposób myślenia o ładzie społecznym ma zwolenników wśród około połowy dorosłych Polaków. - To jest olbrzymie zaplecze - mówił dziś w TOK FM Czapiński. - Spada poparcie dla PO. Szansa na to, że PiS powtórzy wynik z 2005 roku jest mała, ale może wygrać wybory ponieważ reszta głosów gdzieś się rozproszy. Być może duża grupa Polaków nie pójdzie do wyborów. 30 proc. może wystarczyć do wygrania tych wyborów. Może nie do utworzenia większość, ale do zajęcia pierwszego miejsca - tłumaczył.

DOSTĘP PREMIUM