"Herbert dała upust swoim przekonaniom będąc w komitecie Komorowskiego"

- Herbert już od wielu lat jest własnością całego narodu i nie widzę powodów, żebyśmy mieli go zawłaszczać na jakiekolwiek potrzeby - mówił w RMF FM poseł PiS Joachim Brudziński. Dodał jednak, że nie widzi też powodów, żeby się od niego odżegnywać. Odpowiedział tym samym na apel wdowy po poecie, aby nie używać jego twórczości do "realizacji celów politycznych".

Przeciw wykorzystywaniu twórczości Zbigniewa Herberta do "realizacji celów politycznych" zaprotestowała wczoraj wdowa po poecie Katarzyna Herbert. Chodzi o słowa Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone w niedzielę, w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej, przy okazji inauguracji Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Cytował on wtedy Zbigniewa Herberta : - Zebraliśmy się tutaj ku pamięci prezydenta RP, jego małżonki, ale ku pamięci wszystkich, którzy przed rokiem odeszli od nas, tak niespodziewanie, tak nagle, tak gwałtownie. Można o nich powiedzieć, tak jak powiedział o innych wielki poeta: "zostali zdradzeni o świcie".

- Herbert już od wielu lat jest własnością całego narodu i nie widzę powodów, żebyśmy mieli go zawłaszczać na jakiekolwiek potrzeby - mówił dzisiaj w RMF FM poseł PiS Joachim Brudziński. - Ale też nie widzę powodów, dla których powinniśmy się od niego odżegnywać - podkreślił. Odnosząc się do apelu Katarzyny Herbert wytknął: - Pani Herbert sama dała upust swoim przekonaniom politycznym wchodząc do komitetu poparcia prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Zdaniem posła Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zaczerpnął z wiersza Herberta jeden cytat dla zobrazowania tego, "co się w naszym kraju dzieje". - Czasami w polityce jest tak, żeby oddać to, co się naprawdę w Polsce dzieje trzeba nie doraźnego sporu politycznego, ale trzeba języka poezji - mówił. Przestrzegł jednak, że "słów poety" nie należy brać dosłownie.

Tusk przed Trybunał Stanu?

- Postawiłby pan Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu - zapytał dziennikarz RMF FM Brudzińskiego. - Dzisiaj absolutnie nie, bo jestem politykiem racjonalnym - odpowiedział poseł.

Zaznaczył jednak, że tego nie wyklucza, gdyż: - Mamy długą pamięć. Nawet jestem przekonany, że jak będą takie możliwości, to taki wniosek postawimy. Kiedy PiS dojdzie do władzy, nie zasłoni kotarą milczenia tego, co się działo w naszym kraju przez ostatnie cztery lata - zapowiedział Brudziński.

Wystawa PiS o Smoleńsku: czy europarlament dopuścił się cenzury?

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM