Prezydencja sponsorowana. Siwiec: Firmy będą chciały coś w zamian

Polska prezydencja unijna ma być sponsorowana przez prywatne przedsiębiorstwa. - Na miejscu rządu uniknąłbym takiej sytuacji - mówił w Poranku Radia TOK FM Marek Siwiec. - Ale dobrze, że to jest transparentne - dodał eurodeputowany SLD.

- Czy państwo powinni być sponsorowane w takiej podstawowej funkcji jak reprezentacja międzynarodowa? - pytał swojego gościa Jacek Żakowski. - W ogóle wokół tej prezydencji jest tyle mitów i zbędnych oczekiwać. My byśmy chcieli pod hasłem prezydencji nadrobić jakiś dystans, którego nie da się w ciągu pół roku nadrobić - odpowiadał Marek Siwiec. - Chcielibyśmy pokazać Polskę lepszą, nowoczesną, kolorową, wesołą - wyjaśniał Siwiec. I dodał: - Tego się nie da zrobić.

- Oczywiście to są pieniądze wygodne dla rządu - zauważył poranny gość TOK FM. I wyjaśniał: - To są miękkie pieniądze, można je wszędzie wydać, więc będzie jakaś kampania reklamowa, zobaczymy jakiś spot.

"Microsoft będzie chciał jakiś kontrakt"

Czy jest taka praktyka sponsoringu w Europie? - Każdy może wyciągnąć rękę, ale jeżeli wyciąga się rękę do firmy, która ma interesy w kraju, to przecież taki Microsoft zwróci się do tego komu dał, będzie chciał jakiś kontrakt - przekonywał Siwiec. - To się tak odbywa, oni po to płacą, żeby coś dostać w zamian, nie od razu i to nie jest mechanizm korupcyjny - podkreślał w TOK FM europoseł SLD. I dodał: - Ja uważam, że to jest zbędne, bo zmienia czystość formalną takie operacji. - Ja bym na miejscu rządu unikał takiej sytuacji, ale dobrze, że to jest transparentne i dobrze, że o tym wiadomo - mówił Marek Siwiec.

"To są umowy jednostronne, firmy nie mogą oczekiwać żadnych korzyści" - Konrad Niklewicz w TOK FM

Konrad Niklewicz, rzecznik polskiej prezydencji, tłumaczył w Poranku TOK FM, różnicę pomiędzy umową partnerską a sponsoringiem. - W przypadku sponsoringu firma, która sponsoruje ma prawo oczekiwać, że jej logo, marka, jej barwy będą umieszczane w sposób widoczny w trakcie wydarzeń, tym czasem tutaj nie ma o tym mowy - mówił Niklewicz. - Loga partnerów prezydencji nie będą pojawiać się na imprezach organizowanych w czasie prezydencji - podkreślał rzecznik.

- To są umowy, które mają zupełnie jednostronne zobowiązania - mówił Konrad Niklewicz. I tłumaczył: - Tzn. partnerzy prezydencji będą świadczyć za darmo pewne usługi polskiej prezydencji, ale w zamian nie mogą liczyć na to, że np. ich logo znajdzie się na spotkaniu ministrów Partnerstwa Wschodniego

Czy firmy mogą liczyć na sympatię?

- Pewnie te firmy oczekują, że innego rodzaju korzyści będą miały ze względu na sympatie polskich władz? - pytał Jacek Żakowski. - Nie mogą tego oczekiwać. Cała procedura była prowadzona transparentnie, od początku do końca zgodnie z wymogami reguł zamówień publicznych - odpowiadał Niklewicz.

- Wychodzimy z założenia, że wszędzie tam gdzie można zaoszczędzić pieniądze podatników, należy próbować to robić, o ile wszystko jest w ramach reguł prawa, dobrych obyczajów i etyki - tłumaczył rzecznik prezydencji. - Poprzednie prezydencje też wykorzystywały współpracę z firmami prywatnymi - przypomniał. - Prezydencja niemiecka, a Niemczy to najbogatsze państwo UE, nawiązała współpracę z BMW i jakoś nikt wówczas nie miał z tym problemu, bo było zrozumiałe, że rząd Niemiec chce zaoszczędzić pieniądze podatników - mówił Konrad Niklewicz w Poranku TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM