Sondaż: PO i PiS zyskują poparcie. SLD i PSL bez zmian

Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość zyskują poparcie. Z sondażu Instytutu Badania Opinii Homo Homini dla Polskiego Radia wynika, że na PO chciałoby głosować 32,9 procent Polaków. To o półtora punktu procentowego więcej niż w sondażu dla Polskiego Radia, wykonywanym przed tygodniem.

Z kolei PiS popiera 27,4 procent ankietowanych i to też jest wzrost notowań o ponad jeden punkt procentowy. Swoje poparcie utrzymują Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polskie Stronnictwo Ludowe. Na Sojusz chce głosować 17 procent ankietowanych, a na ludowców 7 procent.

Prezes Instytutu Marcin Duma przyznaje, że poparcie dla poszczególnych partii zmieniło się jedynie nieznacznie. - Lekkie falowanie poparcia dla PO i PiS obserwujemy od jakiegoś czasu. Obydwie te partie od kilku tygodni, z wyjątkiem okresu rocznicy katastrofy smoleńskiej, utrzymują swoich wyborców - twierdzi Duma.

Nadal pięcioprocentowego progu wyborczego nie przekraczają dwie najmłodsze partie. Ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza uzyskało 2,5 procent głosów, a Ruch Poparcia Palikota - Nowoczesna Polska jedynie 0,5 procent. Z kolei Krajowa Partia Emerytów i Rencistów w najnowszym sondażu uzyskała 1,5 procent głosów. W sondażu żaden z respondentów nie wyraził poparcia dla: Samoobrony RP, Partii Regionów, Socjaldemokracji Polskiej, Stronnictwa Demokratycznego, ugrupowania demokraci.pl, Ruchu Autonomii Śląska, Stowarzyszenia Ordynacka, Wolności i Praworządności, Unii Polityki Realnej, Ligi Polskich Rodzin i Prawicy Rzeczpospolitej.

Z badania wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w tę niedzielę, to do urn chciałoby pójść 53,8 procent badanych. Marcin Duma zwraca uwagę, że gdyby faktycznie była taka frekwencja, to moglibyśmy mieć powody do zadowolenia. - Tydzień temu 59 procent ankietowanych deklarowało udział w wyborach, dzisiejsze wyniki pokazują, że był to tylko jednorazowy skok - mówi. - Powinniśmy być zadowoleni, gdyby wynik frekwencji w wyborach przekroczył 50 procent, na co chyba niespecjalnie możemy liczyć - dodaje. Prezes Homo Homini tłumaczy, że ankietowani zazwyczaj chętniej deklarują swój udział w wyborach, niż faktycznie chodzą głosować.

Sondaż przeprowadzono telefonicznie 6 maja na grupie 1100 osób, reprezentatywnej dla ogółu Polaków. Błąd oszacowania wynosi 3 procent.

DOSTĘP PREMIUM