Arłukowicz ministrem. "Cukier od jutra znowu będzie kosztował 2,50, a emerytury wzrosną o 27 proc."

- Niech wykonuje tę nową funkcję i niech świat od jutra będzie lepszy. Cukier od jutra znowu będzie kosztował 2,50, a emerytury wzrosną o 27 proc. - mówił dziś w TOK FM Jerzy Wenderlich o Bartoszu Arłukowiczu, który przeszedł do rządu. Przypomniał, że jeszcze niedawno nowy minister wytykał, że PO "jest plastikowa jak meble z IKEI", a on woli kredens po babci. - Wyrzucił kredens i wybrał meble z klepek - ocenił wicemarszałek Sejmu.

Zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM zerwanie Arłukowicza z SLD nie powinno być zaskoczeniem.

- Od dłuższego czasu wystawiał się na listę transferową i stroszył piórka. Było tylko pytanie, kto da więcej - mówił wicemarszałek Jerzy Wenderlich. Według polityka nowy minister liczył chyba na dobrą ofertę z Prawa i Sprawiedliwości. - Pamiętam niedawny wywiad, w którym mówił, że Platforma jest plastikowa jak meble z IKEI. A on ma stary kredens po babci, który kocha. Teraz wyrzucił kredens i wybrał meble z klepek, którymi gardził. W tym samym wywiadzie powiedział - pewnie innymi słowami - że bohaterem jego życia jest Jarosław Kaczyński. Ale chyba tego wywiadu prezes Kaczyński nie przeczytał, ale przeczytali w Platformie - stwierdził polityk SLD.

Arłukowicz w roli parawanu

Wicemarszałek Wenderlich powtarza, że zerwanie Arłukowicza z SLD nie pomoże Platformie. - Boję się, że ludzie są tak wkurzeni na PO, że nawet jeśli samymi Arłukowiczami Platforma zapełniłaby niejeden album fotograficzny, to i tak nie pomoże. Niech Arłukowicz będzie na pięć dni dla PO parawanem - dla tego czego nie zrobiła. Ale myślę, że ludzie w wyborach potrafią odsunąć ten parawan Arłukowicza, za którym skrywa się PO i wystawi sprawiedliwy rachunek Platformie Obywatelskiej - mówił gość TOK FM.

Przyznał, że odejście kolegi, to zawsze strata, ale "nie zrobiła się wyrwa, przez którą nie można żyć i pracować".

- Jeśli Arłukowicz ma wykonywać tę nową funkcję, to niech ten świat od jutra będzie lepszy. Cukier od jutra znowu będzie kosztował 2,50, a emerytury wzrosną o 27 proc. - ironizował wicemarszałek Jerzy Wenderlich.

"Mamy bardzo kompetentnych ludzi"

Według polityka SLD nie dość, że odejście Arłukowicza nie pomoże PO, to także zupełnie nie osłabi Sojuszu. - Mamy bardzo kompetentnych ludzi - podkreślał wicemarszałek Wenderlich. A najlepiej o tym zaświadcza... Platforma Obywatelska. - Jak PO chce coś zrobić to musi sięgać po ludzi Sojuszu. Jak premier mówi, że NBP to ma być świętość - to wybiera byłego premiera Sojusz prof. Marka Belkę - przypominał. Ale zaraz też dodał. - Gdzie tam Bartoszowi Arłukowiczowi do profesora Belki! To tak jakby hulajnogę porównywać z Maybachem - stwierdził.

Bogdan Zdrojewski, również w TOK FM, mówił, że reakcja polityków Sojuszu na transfer Arłukowicza pokazuje, że to dla nich strata.

Arłukowicz odchodzi A SLD zapewnia: więcej transferów nie będzie>>

Kariera Arłukowicza - agent, gwiazda komisji, minister...>>

DOSTĘP PREMIUM