Koalicje powyborcze? "I tak zwycięzcy będą patrzeć życzliwie na PSL"

- W kampanii wyborczej nie zrażajcie nas do siebie zbyt ostrym atakiem - apelował do Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości w TOK FM Eugeniusz Kłopotek ze współrządzącego PSL. Polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego uważa, że po jesiennych wyborach parlamentarnych, zwycięska partia i tak będzie szukała w PSL sojusznika.

Kłopotek mówił w TOK FM o przygotowaniach do jesiennych wyborów parlamentarnych. Odniósł się do pogłosek o tym, że Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie próbował odebrać elektorat Polskiemu Stronnictwu Ludowemu na wsi. - Ileż to już partii politycznych, zwłaszcza przed wyborami, uderza na wieś i przymila się temu elektoratowi wiejskiemu. Jak się wybory skończą, to tym na wsi pozostaje Polskie Stronnictwo Ludowe - odpowiadał poseł PSL. I ubolewał: - Zostaje PSL, niestety z nienajsilniejszą drużyną parlamentarną. A ja powtarzam mieszkańcom wsi: chcecie mieć silniejszą reprezentację parlamentarną, to po pierwsze trzeba udać się do urn, a po drugie głosować na PSL, bo tylko Stronnictwo pozostało środowisku rolniczemu.

Dodał, że ma nadzieję, że wyborcy "po tylu różnych doświadczeniach, po tylu zapewnieniach ze strony różnych partii politycznych, potrafią rozdzielić ziarno od plew". - Nie musimy jechać na wieś specjalnie przed wyborami, bo bez przerwy jesteśmy na wsi - mówił o swojej partii. - W tej chwili odbywają się święta strażackie, potem dożynki. My cały czas z tymi ludźmi jesteśmy - zapewniał.

Koalicje? "Ci, którzy piorą się po gębusiach"

Zapytany o ewentualne koalicje powyborcze Kłopotek stwierdził, że: - I tak później zwycięzcy będą patrzeć życzliwie na PSL. Mam tylko prośbę: w kampanii wyborczej nie zrażajcie nas do siebie zbyt ostrym atakiem. My na te wojenki nie pójdziemy. Mówię przede wszystkim do największych ugrupowań. Ich kusi bezpośrednia walka. Za pośrednictwem mediów okazuje się, że to chwyta. I póki co, ci którzy piorą się po gębusiach zyskują. Ale do czasu - podkreślał.

- My do wyborów idziemy jako Komitet Wyborczy PSL - kontynuował poseł. Zapytany jednak o to, czy jego partia przyjęłaby na swoje listy członków ugrupowania Joanny Kluzik-Rostkowskiej, odpowiedział: - Gdyby ten projekt PJN by nie wypalił i ktoś od nich by do nas zapukał, to zobaczymy, ocenimy. My jesteśmy bardzo gościnni i bardzo ostrożni. Na ogół jest tak, że ten, kto przychodzi z zewnątrz i nie utożsamia się z naszym programem, to specjalnie na jego wierność liczyć nie można - przestrzegał.

Transfer Arłukowicza. "Bartek, ja rozumiem..."

Kłopotek skomentował też głośne przejście Bartosza Arłukowicza z klubu parlamentarnego lewicy do Platformy Obywatelskiej. Arłukowicz objął funkcję sekretarza stanu ds. wykluczonych.

- Bartek, ja rozumiem twoje odejście i zmianę barw - komentował poseł PSL. - Ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego dałeś się skusić na ten fikcyjny stołek. I to niestety wielu osobom, również i mi, strasznie się nie podoba. Bo są wśród nas politycy, którzy w swojej działalności publicznej kierują się jeszcze ideałami - mówił. Dodał, że jako PSL ''podchodzimy do tego z dużą rezerwą''. - A ja podchodzę do tego z niesmakiem - podsumował.

Jan Paweł II sprawił cud? Zobacz zdjęcia aureoli >>

DOSTĘP PREMIUM