Napieralski: Z PiS nie rozmawiam

- Nie wyobrażam sobie porozumienia z PiS-em przy próbach tworzeniu rządu. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma tylko dwa tematy: Smoleńsk i przeszłość -powiedział w Poranku Radia TOK FM przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski. - A gdyby to był rząd fachowców, o którym mówi PiS?- nie odpuszczał Żakowski. - Nie słyszałem, ja z PiS nie rozmawiam - odparł Napieralski.

Jacek Żakowski pytał szefa SLD, czy może złożyć jednoznaczną deklarację, że koalicja z PiS nie wchodzi w grę po najbliższych wyborach parlamentarnych.

- Tusk wymyślił sobie strategię, że jeszcze chwilę postraszy PiS-em i będzie mówił, że buduje się koalicja Prawa i Sprawiedliwości i SLD. Poważny lider nie ogłasza koalicji przed wyborami. Po pierwsze, nie jesteśmy jeszcze w parlamencie po nowych wyborach, nie wiem jak wielki jest klub i jakie mamy możliwości. Po drugie, nie wiem jakie partie wejdą do parlamentu - powiedział Napieralski.

- Nie wyobrażam sobie porozumienia z PiS-em w tworzeniu rządu. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma tylko dwa tematy: Smoleńsk i przeszłość. To się ma nijak do programu modernizacyjnego Polski, który prezentuje SLD: na wsi, w edukacji, w służbie zdrowia.

"Za 3-4 lata będziemy w ogonie Unii Europejskiej"

Jacek Żakowski nie poczuł się zapewniony, że do koalicji na pewno nie dojdzie. Dopytywał: - Jest taka możliwość, że będziecie budowali wspólnie rząd z PiS-em na zasadzie czy otwartej koalicji czy jakiegoś, jak dochodzi z kręgów PiS, rządu fachowców?

- Ja nie wiem, co dochodzi z kręgów PiS-u, bo z nim nie rozmawiam - odparł Napieralski. - O rządzie fachowców kiedyś powiedziałem, że byłaby taka możliwość, gdyby np. partie nie mogły się porozumieć, to że pojawiłoby się wsparcie takiego rządu przynajmniej przejściowego do najbliższych wyborów parlamentarnych. Ale ja jestem zwolennikiem budowania silnego rządu z silnym zapleczem politycznym. Jeśli nie ma silnego przywództwa w rządzie, ani silnego zaplecza w parlamencie, to rząd raczej administruje, a nie rządzi. A przed nami czas modernizacji, jeśli go nie wykorzystamy, to za 3-4 lata będziemy w ogonie Unii Europejskiej. A tego już chyba nikt nie chciał. Może PiS. Trzeba by zapytać - dodał.

Według lidera SLD jednym z najbardziej palących problemów jest słabość Polski w nowoczesnych technologiach i nakładach na badania. - Jeśli tego nie ruszymy, będziemy mało konkurencyjni. To paliwo, które dziś jeszcze dostarcza energii gospodarce, naprawdę jest na ukończeniu. Dobre warunki inwestowania w Polsce za chwilę się skończą, bo przecież jesteśmy krajem europejskim. Potrzebny jest silny program modernizacyjny i silne osobowości, które to zrobią.

- Kto by mógł to zrobić?

- Na pewno rząd SLD.

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM