Platformę finansowała mafia? Prokuratura: "Nic o tym nie wiemy"

W żadnych zeznaniach świadka koronnego o pseudonimie "Broda" nie ma mowy o nielegalnym finansowaniu Platformy Obywatelskiej - wyjawiła Prokuratura Generalna w rozmowie z RMF FM w związku z wypowiedzią byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, że Mirosław Drzewiecki prał brudne pieniądze mafii pruszkowskiej, z których korzystała także PO.

Tym świadkiem koronnym jest Piotr K., pseudonim "Broda", który w 2009 roku - jak powiedział w wywiadzie dla tygodnika "Uważam Rze" Mariusz Kamiński - miał złożyć zeznania obciążające byłego ministra sportu. Miało z nich wynikać, że Drzewiecki "utrzymywał przestępcze kontakty z gangsterami z grupy pruszkowskiej".

PiS: Piotr K. zeznał, że Drzewiecki był pośrednikiem między mafią Pruszkowską, a PO

"Pruszków nie finansował PO"

- Sprawa dotyczyła jego zaangażowania w proceder legalizowania pieniędzy mafii, czyli prania brudnych pieniędzy. Z informacji tych wynikało również, że część tych środków została przeznaczona na nielegalne finansowanie PO - zaznaczył były szef CBA i dodał, że Drzewiecki miał także od mafii kupować narkotyki.

Tymczasem śledczy przyznają, że w zeznaniach "Brody" nie znajduje się nic na ten temat. - Toteż brak jest podstaw, aby prokuratura tą kwestią się zajęła - tłumaczył RMF FM rzecznik prokuratury, Mateusz Martyniuk.

Sprawa Drzewieckiego się "przedawniła"

Inaczej sprawa wygląda, jeżeli chodzi o doniesienia Kamińskiego na temat tego, że Drzewiecki zaopatrzał się u przedstawicieli mafii w narkotyki. Martyniuk potwierdził, że "Broda" zeznał, że były minister sportu w 2002 lub 2003 roku kupował od świata przestępczego narkotyki.

Później sprostował swoje zeznania, stwierdzając, że ten handel raczej miał miejsce w 1998 roku. Sprawa była badana jako jeden z kilkunastu wątków w śledztwie dotyczącym kradzieży samochodów. Prokuratur zakończyła sprawę.

- Wydał decyzję o umorzeniu tego postępowania z uwagi na przedawnienie, bo decyzja łódzkiej prokuratury jest z roku 2009, czyli od zdarzenia tego minęło ponad 10 lat - tłumaczy rzecznik prokuratury.

"Miro" będzie w końcu pozywał?

Zanim wypowiedział się rzecznik prokuratury, który potwierdził część rewelacji byłego szefa CBA, Drzewiecki podkreślał, że zawarte w wywiadzie "Uważam Rze" informacje na jego temat są nieprawdziwe i naruszają jego dobra osobiste.

- W związku z powyższym, celem ochrony mojego dobrego imienia, w najbliższym czasie wystąpię przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu na drogę sądową - napisał Drzewiecki. Nie wiadomo, czy teraz podtrzyma swoje oświadczenie.

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM