Posłanka Mucha zamiast o niskim miejscu na liście woli rozmawiać o Arłukowiczu

Dopiero czwarte miejsce na liście wyborczej nie jest najważniejsze dla posłanki Muchy. W TOK FM podkreślała, że mandat poselski można zdobyć startując nawet z dalszych miejsc. Teraz Joanna Mucha chce pokazać, jak wiele zrobiła w czasie czteroletniej kadencji. I zapowiada prezentację programu zmian, zmierzających do poprawy sytuacji niepełnosprawnych dzieci. Pomoże jej w tym nowy minister - Bartosz Arłukowicz.

Zdaniem posłanki Muchy dzisiejsza odpowiedź na pytanie o dopiero czwarte miejsce na lubelskiej liście PO powinna brzmieć: "ciszej nad tą listą". Jak mówiła w Poranku Radia TOK FM przy układaniu listy "brano pod uwagę były raczej argumenty polityczne a nie związane z oceną działalności".

Podkreślała też, że nie tylko miejsca w pierwszej trójce listy gwarantują mandat poselski. - W poprzednich wyborach dostałam się do Sejmu z czwartego miejsca i zrobiłam bardzo ładny wynik. Znam też kilka osób, które zdobyły mandaty startując z "nastego" miejsca - powiedziała Joanna Mucha.

Mucha ręka w rękę z Arłukowiczem

Wygląda na to, że posłanka PO więcej uwagi niż kolejności na liście poświęca autorskiemu pomysłowi dotyczącemu niepełnosprawnych dzieci. - Pracowałam nad problemem dzieci niepełnosprawnych i ograniczeń jakie mają w korzystaniu ze swoich praw publicznych. To był ogrom pracy, spotkań. Z tego powstała gazetka, którą będę prezentować w przyszłym tygodniu w regionie. Potem w Warszawie będę ją wręczać różnym osobom. Wnioskiem z mojej pracy jest pewien plan poprawienia losu tych dzieciaków - tłumaczyła Mucha.

Do współpracy udało jej się namówić nowego ministra w ekipie Donalda Tuska. - Bardzo się ucieszyłam, że Bartosz Arłukowicz został ministrem (będzie pełnomocnikiem premiera ds. przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu).

Wiedziałam, że dzięki temu w pewien sposób uzyskuję narzędzie wprowadzenie moich pomysłów w życie - stwierdziła. Posłanka zdobyła już poparcie min. Arłukowicza. - Mamy plan jednej wspólnej konferencji prasowej. Mam nadzieję, że ona dość szybko dojdzie do skutku. Pan minister z dużą dozą akceptacji przyjął moje propozycje. Oczywiście będziemy nad tym pracować. Mam nadzieję, że dość szybko będą rezultaty. Może jeszcze przed wyborami coś w tym zakresie zacznie się zmieniać. Choć plan który przygotowałam jest przewidziany na 2-3 lata. To nie są zmiany, które wprowadza się pstryknięciem palca - powiedziała Joanna Mucha.

Centrolewicowość w parze z liberalizmem

Inicjatywa posłanki Muchy dobrze pokazuje jej poglądy. - Określiłabym je jako centrolewicowe. A liberalne w dziedzinie gospodarki - precyzowała w Poranku Radia TOK FM.

"Lewicowość" widać też w tym jak, odpowiedziała na pytanie Jana Wróbla o eutanazję. - Uważam, że w każdym kraju powinien istnieć sąd bioetyczny. Powinniśmy mieć prawo do uregulowania takich spraw jak in vitro czy eutanazja, w takich ogólnych przypadkach. Natomiast w sytuacjach niestandardowych - a w bioetyce jest ich bardzo bardzo dużo - powinien istnieć sąd bioetyczny. Powinien się składać z dużej grupy ludzi, którzy zasiadaliby w mniejszych grupach, przy wydawaniu orzeczeń w określonych sprawach. Orzeczenia powinny być wydawane bardzo szybko. Mam nadzieję, że do tego dojdziemy za jakiś czas - powiedziała Joanna Mucha.

DOSTĘP PREMIUM