Kaczyński: Bez Rosjan nie byłoby katastrofy

- Katastrofy nie byłoby bez Rosjan (...) o sposobie postępowania z samolotem, wiozącym głowę naszego państwa decydował ktoś w Moskwie - sugeruje w ?Gazecie Polskiej? Jarosław Kaczyński. Wywiad to przedwyborczy ukłon prezesa PiS w stronę radykalnego elektoratu. Kaczyński podgrzewa w nim teorię zamachu w Smoleńsku i twierdzi, że Platforma ma powody by sfałszować jesienne wybory.

Choć do wyborów zostało jeszcze kilka miesięcy Kaczyński daje znak, że czas rozpocząć kampanię wyborczą. W rozmowie z Katarzyną Gójską-Hejke i Tomaszem Sakiewiczem apeluje do elektoratu o "mobilizację". - Ważna jest mobilizacja wszystkich, którym drogi jest los polskiej demokracji w dniu wyborów - również w roli mężów zaufania - podkreśla w rozmowie kilkakrotnie. - Jednocześnie jesteśmy przygotowani nawet na działania bezprawne ze strony instytucji państwa.

"Będą bronili władzy za wszelką cenę"

Kaczyński sugeruje, że Platforma będzie bronić władzy za "wszelką cenę". - Czy dziś Platforma ma się czego bać? Nie ma wątpliwości, że ma. I to nie tylko sprawy smoleńskiej, ale także choćby afery hazardowej. Pan Tusk i pan Schetyna nie upublicznili billingów swoich telefonów komórkowych. Czy zachowają spokój, gdy ujawnienie tych danych będzie nieuniknione, gdy staną się równi wobec prawa z innymi obywatelami? W mojej ocenie będą bronili władzy za wszelką cenę -twierdzi Jarosław Kaczyński.

Kaczyński skupia krytykę na premierze kilkakrotnie. - Nie posądzam Donalda Tuska o przywiązanie do jakichkolwiek idei. Nie ma żadnych poglądów poza tym, iż musi rządzić. (...) Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że jest on bardzo słaby - nie przetrwa w normalnych warunkach państwa demokratycznego, czyli takiego, w którym jest równość wobec prawa i konkurencja - twierdzi.

"Rosjanie fałszywie naprowadzali pilotów"

Prezes PiS robi ukłon w stronę elektoratu skupionego wokół "Gazety Polskiej". - Do tragedii 10 kwietnia nie doszłoby, gdyby nie wojna polsko-polska, którą prowadzi dzisiejszy obóz władzy. (...) Jednak katastrofy nie byłoby także bez Rosjan. Gdyby Rosjanie zastosowali normalne procedury lotnicze, rządowy Tu-154 wylądowałby. Nie w Smoleńsku, ale by wylądował. Tymczasem o sposobie postępowania z samolotem wiozącym głowę naszego państwa decydował ktoś w Moskwie. Kazał sprowadzać go do 100 m. Inni Rosjanie fałszywie naprowadzali pilotów, informując ich, że są na kursie i ścieżce - mówi.

"Nawet dziecko dziś nie wierzy, że zatrzymała go brzoza"

Zdaniem Kaczyńskiego 10 kwietnia załoga tupolewa nie popełniła błędów. - Jak nam wmawiają od początku przedstawiciele władzy na Kremlu. Co się zatem wydarzyło, że samolot nie odleciał, lecz runął na ziemię? Nawet dziecko dziś nie wierzy, że zatrzymała go brzoza. Nie wiemy, dlaczego wszystkie urządzenia tupolewa przestały działać 15 m nad ziemią, z awaryjnym zasilaniem włącznie. (...) Pytań bez odpowiedzi jest tak wiele, że grzechem przeciwko rozumowi jest unikać podejrzeń o chęć ukrycia prawdy. Możliwe, że Rosjanie chaosem i niechlujstwem w postępowaniu po katastrofie chcieli Polskę upokorzyć na arenie międzynarodowej. (...) Jednak skala owego niechlujstwa, kłamstw czy niszczenia dowodów jest tak ogromna, że bardziej prawdopodobne wydaje się jednak ukrywanie prawdy o rzeczywistych przyczynach katastrofy - sugeruje prezes PiS.

W podobnym tonie prezes mówi o polityce zagranicznej. - Rosja nie potrzebuje do realizacji swoich interesów przywrócenia bloku wschodniego. Stosuje subtelniejsze metody i również jest bardzo skuteczna - przekonuje Kaczyński.

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM