''Top Model'' w SLD. Cimoszewicz: Celebryci na listach to grzech polskiej polityki

Włodzimierz Cimoszewicz nie ma wątpliwości, że zapraszanie na listy wyborcze celebrytów nie służy polityce. - To wzmacnianie stereotypu, że każdy się nadaje do polityki. Nie dziwmy się potem, że w społeczeństwie panuje, taka a nie inna, opinia o klasie politycznej - mówił b. premier w TOK FM. Cimoszewicz skrytykował też polski pomysł na wizytę Obamy. - Obawiam się, że to będzie wizyta gestów - stwierdził

SLD chwali się, że do startu w wyborach namówiło uczestniczkę programu "Top model". Według gdańskiej Platformy do głosowania na ich listę zachęci start z ostatniego miejsca mistrza olimpijskiego, gimnastyka Leszka Blanika.

Cimoszewicz: To często ludzie z przypadku

Ale zdaniem byłego premiera, a obecnie senatora, Włodzimierz Cimoszewicza obecność celebrytów na wyborczych listach to niedobry pomysł. - Z całym szacunkiem do modelek i skoczków gimnastycznych, to pewien grzech i wzmacnianie stereotypu, że każdy się nadaje do polityki. Proszę bardzo - możesz zostać posłem. Nie dziwmy się potem, że w społeczeństwie panuje, taka a nie inna, opinia o klasie politycznej. Jak widać, to często ludzie z przypadku - uważa gość Poranka Radia TOK FM.

"To będzie wizyta gestów"

Włodzimierz Cimoszewicz krytykuje plan wizyty prezydenta USA w Polsce. I wytyka, że brakuje w nim "pogłębionej refleksji na temat tego, co dzieje się na świecie".

Cimoszewicz: Obama to sympatyczny człowiek

Według senatora z prezydentem Stanów Zjednoczonych nie powinno rozmawiać się np. o gazie łupkowym. Ale to nie jedyny punkt programu, który budzi wątpliwości b. premiera. - Problem tych kilku amerykańskich samolotów wojskowych, które czasami by do nas przylatywały, to całkowicie rozdęta propagandowa teza, że to podnosiłoby polskie bezpieczeństwo. Czy ktoś chce poważnie powiedzieć, że Rosja rzeczywiście przygotowuje się do agresji na Polskę? To jest nieodpowiedzialne, niemądre. Ale nawet gdyby Polska była zagrożona, to przecież jesteśmy w NATO. Dlaczego do licha ciężkiego podważamy wartość Sojuszu Północnoatlantyckiego szukając nadzwyczajnych zabezpieczeń? - pytał Cimoszewicz.

- To będzie wizyta gestów. Spodziewam się, że to będzie bardzo sympatyczna wizyta, bo to sympatyczny człowiek - dodał.

Cimoszewicz: Zaskakuje mnie zestaw problemów, które mają być dyskutowane

"Ból jest identyczny"

W planie wizyty amerykańskiego przywódcy jest też spotkanie z częścią rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. - To budzi pewne wątpliwości. Wszystkie ofiary są identyczne i ból rodzin jest identyczny - ocenił Włodzimierz Cimoszewicz.

Pomysł spotkania Obamy jedynie z rodzinami wojskowych, którzy zginęli w Smoleńsku skrytykowali też bliscy pozostałych ofiar katastrofy prezydenckiego tupolewa.

Andrzej Melak, brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka, zaapelował w środę do ambasady USA i kancelarii prezydenta Komorowskiego o zaproszenie na sobotnie spotkanie przedstawicieli wszystkich rodzin ofiar.

Prezydent USA w Polsce Polacy nie mają dużych oczekiwań wobec wizyty Obamy>>

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM