Obama w Polsce. ''Żenująca gra PiS-u wizytą prezydenta''

Politycznym newsem dnia była w środę w Polsce informacja, że J. Kaczyński weźmie udział w spotkaniu z B. Obamą. - Żenujące było zachowanie prezesa i in. polityków tej partii - komentował specjalną konf. prasową PiS-u Roman Imielski z "GW". Adam Szostkiewicz żałuje, że prezydent USA nie wygłosi przemówienia w Sejmie. - Bardzo byłbym rad oglądać wtedy posła z największej opozycyjnej partii, który po wyborze Obamy ogłosił koniec cywilizacji białego człowieka - ironizował publicysta "Polityki".

Prezes Prawa i Sprawiedliwości od czasu przegranej z Bronisławem Komorowskim nie zaszczycił swoją obecnością Pałacu Prezydenckiego. W środę poinformował, na specjalnej konferencji prasowej, że weźmie udział w spotkaniu z amerykańskim prezydentem. - Czym się kieruję? Interesem kraju, interesem Polski - wyjaśniał Jarosław Kaczyński.

Dla Imielskiego polityczna gra PiS-u jest żenująca. - Prezes zaszczyci obecnością prezydenta Obamę. To pokazuje paranoję wewnętrzną - dodał Adam Szostkiewicz.

Ale publicysta "Polityki" nie kryje, że sobotnie spotkanie budzi jego bardzo duże zainteresowanie. - Jest dla mnie frapujące, jaka rolę będzie tam odgrywał prezes Kaczyński. On bojkotuje demokratycznie wybranego prezydenta. To tak, jakby prezydent Obama spotkał się z liderami Partii Herbacianej, którzy de facto bojkotują go w roli demokratycznie wybranego prezydenta - wskazywał analogię.

Mina posła Górskiego - bezcenna

Szostkiewicz żałuje, że wizyta prezydenta Baracka Obamy ma charakter roboczy. Bo to wyklucza z programu wizyty punkty, które mogłyby być wyjątkowo interesujące. - Moim marzeniem było, żeby Obama wystąpił przed połączonymi izbami parlamentu, żeby przemówił do naszych mistrzów słowa - mówił komentator Poranka Radia TOK FM.

Publicysta tygodnika "Polityka" wyznał, któremu z posłów przyglądałby się w czasie takiego przemówienia, ze szczególnym zainteresowaniem. - Bardzo byłbym rad oglądając pewnego posła z największej opozycyjnej partii (Artur Górski - red.), który po wyborze Obamy ogłosił koniec cywilizacji białego człowieka. Strasznie chciałbym zobaczyć tę scenę, jak ten poseł odbiera lekcje retoryki właśnie od tego czarnoskórego polityka, który dla niego ma być symbolem końca cywilizacji zachodniej - mówił Adam Szostkiewicz.

Prezydent i rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej

Duże kontrowersje budzi zaplanowane na sobotę spotkanie Baracka Obamy z rodzinami wojskowych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. - My wszyscy jesteśmy wdowami, wdowcami, osieroconymi dziećmi, sierotami, więc wszystkich powinniśmy traktować jednakowo. Nie ma wdów lepszych i gorszych - mówił w środę Andrzej Melak, brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka.

Zdaniem Adama Szostkiewicza lepiej, gdyby spotkania odbyło się "w pełnym składzie". - W tej formule nie da się go obronić - uważa publicysta.

Roman Imielski zwrócił uwagę, że umieszczenie w planie wizyty roboczej amerykańskiego prezydenta m.in. spotkania z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej, czy przedstawicielami wszystkich partii, to rzecz wyjątkowa. - Amerykanie próbują zrobić duży gest. To spotkania wybiegające poza taką zwykłą roboczą wizytę - stwierdził dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Min. Sikorski o wizycie Obamy w Polsce W Irlandii guiness, a Polsce martyrologia>>

Obamowie w Londynie [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM