Palikot palił marihuanę na "Marszu Wyzwolenia Konopi"?

Janusz Palikot brał udział w tegorocznej manifestacji na rzecz legalizacji marihuany. Po zakończeniu marszu w sieci pojawił się klip wideo, na którym widać, jak polityk publicznie pali "trawkę" lub pozoruje, że ją zażywa. Czy coś mu za to grozi?

Kamera zarejestrowała, jak Palikot, podczas marszu, stojąc na podwyższeniu, obwieszony girlandą z liśćmi marihuany, bierze do ręki lufkę z rzekomym narkotykiem. Następnie inny z manifestujących podpala tzw. "fifkę" Palikotowi, który zaciąga się dymem (lub symuluje, że się zaciąga). Po tym zdarzeniu, na prośbę skandującego tłumu, polityk robi to samo drugi raz.

Próbowaliśmy skontaktować się z Januszem Palikotem, by uzyskać komentarz w tej sprawie, ale polityk jest obecnie na Mazurach i nie udziela informacji mediom. Jego pełnomocnik ds. polityki narkotykowej - Stelios Alewras powiedział, że lider ruchu sam nie wie, co dokładnie było w lufce i zrobił to jako gest solidarności z protestującymi. Alewras podkreślił, że Palikot zwyczajowo nie zażywa marihuany ani tytoniu.

 

"Z samego nagrania nic nie wynika"

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. - Nie znamy tej sprawy, nie widzieliśmy materiału na ten temat. Z samego przykładu wcale nie wynika, że doszło do popełnienia przestępstwa. Być może jeśli ktoś złoży zawiadomienie lub ma informacje, że pan Palikot posiada narkotyki, albo je promuje to wtedy jest prowadzone postępowanie wyjaśniające prowadzone na początku postępowania sprawdzającego, a później jest ewentualnie dochodzenie. Z samego obrazu, że on coś tam pali nic nie wynika - powiedział w rozmowie z portalem "Gazeta.pl" prokurator Dariusz Ślepokura. - Jeśli policja dostarczy materiałów w tej sprawie to też możemy się tym zająć - dodał.

Jak poinformowało biuro prasowe stołecznej policji podczas manifestacji, która odbyła się w centrum Warszawy policjanci zabezpieczający przemarsz zatrzymali dwadzieścia trzy osoby za posiadanie narkotyków. Jednak o samym Palikocie nic nie wiedzą. - Zbadamy tę sprawę - otrzymaliśmy informację z biura prasowego policji.

Marsz to kolejna impreza zorganizowana przez "Wolne Konopie". Jej uczestnicy domagają się legalizacji marihuany, legalności posiadania jej 30 gramów na własny użytek oraz "trzech roślin pod domową uprawę". Manifestujący chcą także amnestii dla tych osób, które zostały skazane za jej posiadanie.

DOSTĘP PREMIUM