Kiedy głosowanie ws. związków partnerskich? PO: Nowa kadencja...

Kiedy Sejm zajmie się projektem ustawy o związkach partnerskich? - Początek przyszłej kadencji to dobry czas - powiedział marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna w Poranku Radia TOK FM. Publicyści komentują: to zachowawcze i sprytne.

Kolejni politycy Platformy Obywatelskiej powtarzają, że proponowana przez SLD ustawa o związkach partnerskich jest całkiem spójna i niezbyt kontrowersyjna. Jednak Grzegorz Schetyna nie podda jej pod głosowanie w tej kadencji Sejmu. O tym, że projekt nie ma szans, Schetyna mówił już w momencie składania go przez SLD.

- Czasu jest dosyć mało, a sprawa na tyle trudna i emocjonalna, że będzie na pewno wpisywana w kampanię wyborczą. Ta ustawa potrzebuje poważnej debaty, nie pod presją zbliżających się wyborów. Sądzę, że początek przyszłej kadencji to dobry czas - stwierdził Schetyna.

Marszałek Sejmu ocenił zbliżającą się kampanię jako bardzo trudną i otwarcie przyznał, że PO nie ma pewności co do dobrej frekwencji i świetnego wyniku w wyborach. - Zrobimy wszystko, żeby wygrać, ale to nie będzie proste. Zdajemy sobie z tego sprawę.

"Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły"

Wczoraj wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO Małgorzata Kidawa-Błońska wręcz przekonywała słuchaczy i prowadzącego Poranek Radia TOK FM do ustawy. - Chodzi o zapewnienie wolności. Pan też na pewno chce samodzielnie decydować o tym, kto będzie po panu dziedziczył i kto będzie się panem opiekował w chorobie.

- Ja nawet bym i chciał, ale potrzebuję do tego państwa pomocy, mianowicie posłów Platformy Obywatelskiej, którzy nacisną taki zielonkawy przycisk. I będzie z głowy! - gorąco zachęcał Jan Wróbel. Kidawa-Błońska wyhamowała entuzjazm prowadzącego, mówiąc że projekt dopiero trafił do Sejmu. Dodała jednak, że nie wydaje jej się kontrowersyjny.

- Skoro nie jest, to czemu taka ustawa nie została jeszcze uchwalona? Trzeba było czekać na SLD? - pytał Wróbel i zasugerował, że klub PO jest zbyt zdominowany przez rząd. - Czy pani jako wiceprzewodnicząca klubu Platformy nie mogła zrobić tak: słuchajcie chłopaki, nie doczekamy się na rząd, bo mają Euro 2012 na głowie i zielona wyspę. Robimy szybciutko projekt i głosujemy?

- Ale to nie jest tak, że rząd ma coś przeciwko tej ustawie - mówiła Kidawa-Błońska. - Ustawa trafi do Sejmu i zobaczymy. Ja bym chciała, żeby weszła - dodała.

- "Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły" - zaśmiał się Wróbel. - Znacząca większość w Sejmie jest za tym, żeby ustawa weszła w życie, ale od tego jakoś nie wchodzi - podusmował.

"Dyskusje o seksie są gorące, bo wszyscy czujemy się kompetentni"

Ten impas rozumieją publicyści, kolejni goście Wróbla w Poranku TOK FM, według których PO chce uniknąć dyskusji na temat związków partnerskich przed wyborami za wszelką cenę. - To jest bardzo zachowawcze i sprytne - oceniła Renata Kim.

- No właśnie - sprytne czy nie? Czy też to wyrobi Platformie Obywatelskiej taki nieprzyjemny brand, że to jest taka partia nie wiadomo kogo i nie wiadomo dla kogo? - pytał Jan Wróbel.

Andrzej Talaga z "Dziennika" próbował odgadnąć pobudki posłów PO. - "Jeżeli to poprzemy, to druga strona - PiS i prezes Kaczyński - może to wykorzystać w ataku na Platformę i zwarciu własnych szeregów. Ba! Nie tylko! Też na przyciągnięciu tych, którzy nie byli do tej pory zwolennikami PiSu, ale którym ten pomysł się nie podoba" - mówił Talaga. - To będzie wojna światopoglądowa. Można ją rozbuchać albo nie. Jeśli PiS ją rozbucha, to ma szansę bić w Platformę o wiele skuteczniej - podsumował.

Prof. Marcin Kula potwierdził, że projekt ustawy o związkach partnerskich stanowi punkt zapalny publicznej debaty. - Ludzie łatwiej dyskutują o sprawach, które mogą sobie wyobrazić. Dyskusje o wszystkim, co dotyczy seksu, są bardzo żywe, bo tu wszyscy czują się kompetentni. Dysputy rozpalają się tak samo łatwo jak te o historii najnowszej - no bo "przecież my wszyscy to przeżyliśmy".

Celebryci reklamują. Kto wydał najwięcej? >>

DOSTĘP PREMIUM