Szef BBN: "Nie ma w Polsce tajnych więzień CIA. Tak zakładam"

- Nie ma w Polsce tajnych więzień CIA... Nie jestem pewny, ale tak zakładam - powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Stanisław Koziej proponował w TOK FM, żeby w tej sprawie dziennikarze ?nie męczyli urzędników?, bo oni nie powinni się wypowiadać na ten temat.

- Czy jest możliwość, żeby były i żeby pan o tym nic nie wiedział? - zapytał generała Jacek Żakowski. - Wszystko możliwe. Ja jako szef BBN nie jestem informowany o wszystkich działaniach operacyjnych - bronił się Koziej.

Gen. Stanisław Koziej zasłonił się przed odpowiedzią o stan wiedzy prezydenta nieznajomością procedur: - Dużo nie wiem, ale też nie chcę mówić. Funkcjonariusze publiczni nie powinni się zajmować gdybaniem. To jest rola dziennikarzy i organizacji, które się tym zajmują. Proponowałbym, żeby jednak nie męczyć urzędników, bo oni nie powinni się wypowiadać na ten temat - mówił.

Tajne więzienia CIA? "Szkoda, że nie zapytano o to Obamy, póki był w Polsce"

Według szefa BBN nie ma właściwszego organu w państwie do zajmowania się tą sprawą niż prokuratura. - Powinniśmy robić wszystko, żeby stworzyć jej dobre warunki, żeby ona robiła wszystko zgodnie ze swoją procedurą. Wyrok w sprawie Nangar Khel jest dobrą nauczką. Nie wolno popędzać. Politycy powinni ograniczyć wypowiedzi o swoich oczekiwaniach, bo to są naciski na prokuraturę - mówił Stanisław Koziej.

Kalisz: "Nie natknąłem się na żaden ślad więzień CIA w Polsce"

Szef BBN: zależy, co to znaczy "więzienia"

Żakowski próbował ustalić, czy w takim razie prezydent ma moc, żeby się dowiedzieć, czy w Polsce istniały więzienia CIA. - Czy pan w imieniu prezydenta lub sam Bronisław Komorowski może wezwać szefa kontrwywiadu wojskowego i zapytać: były te więzienia czy nie były? Bo oni to mają w papierach.

- Prezydent może poprosić o każdą informację związaną z bezpieczeństwem i ją otrzyma. Ale sądzę, że nawet gdyby tak zrobił, nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi - odparł szef BBN.

- Co to znaczy? - zdziwił się Żakowski.

- Zależy, co to znaczy: "więzienia - odparł generał. Załóżmy, że samolot przyleciał na to lotnisko w ramach porozumienia. Stał przez dzień. Czy do tego samolotu nasze służby musiały wsiadać i patrzeć, co się dzieje?

- Tego pewnie nie wolno. Ale czy była udostępniona przestrzeń w Szymanach, jakieś pomieszczenia? Prezydent mógłby o to zapytać - upierał się dziennikarz.

- Ale wtedy pan prezydent stawiałby się w roli organu śledczego. A sprawą zajmuje się już prokurator. Nie uważam za zasadne, żeby jeden organ państwa wchodził w kompetencje drugiego. Lepiej niech te informacje uzyska na podstawie wielu źródeł i zweryfikuje prokurator i dopiero wtedy przedstawi je prezydentowi - ocenił gen. Stanisław Koziej.

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM