Będzie powtórka z PO-PiS? Sikorski: "Dopóki Kaczyński jest prezesem - wykluczone"

PRZEGLĄD PRASY. - Wszyscy byliśmy w szoku przez rok po tragedii smoleńskiej. Ale mam nadzieję, że wielu z tych, którzy dali się wciągnąć w orbitę obsesji prezesa Kaczyńskiego, dzisiaj trzeźwieje i widzi, że nie tędy droga - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Sikorski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zapewnia, że dopóki prezesem Prawa i Sprawiedliwości będzie Jarosław Kaczyński, wyklucza ewentualną koalicję powyborczą Platformy Obywatelskiej z Prawem i Sprawiedliwością. - Zresztą pewnie obopólnie, skoro podobno jesteśmy zdrajcami i mordercami jego brata - mówi minister spraw zagranicznych.

Dodaje, że on sam był w 2005 w partii innej, niż dzisiaj jest Prawo i Sprawiedliwość. - Wtedy, gdy wchodziłem do rządu Marcinkiewicza razem ze Zbigniewem Religą, Stefanem Mellerem i Zytą Gilowską, istniało domniemanie, że stworzymy PO-PiS. Sensowni ludzie kandydowali z list PiS czy Platformy czasami ze względów towarzyskich. Jerzy Buzek, o ile wiem, miał propozycje z obydwu partii. Ale obserwowałem ewolucję Jarosława Kaczyńskiego i stwierdzam, że od tamtego czasu mu się pogorszyło - twierdzi szef MSZ.

In vitro? "Temat zastępczy"

Sikorski odnosi się także do kwestii ostatnio głośnych medialnie - in vitro i związków partnerskich. I tak jak opowiada się za metodą in vitro bez refundacji oraz za związkami partnerskimi, jako czymś jego zdaniem już istniejącym, tak podkreśla, że przed wyborami ustawy w tym zakresie raczej nie będą rozpatrywane przez Sejm. Sam brak regulacji prawnej związków partnerskich określa mianem "tematu zastępczego". - Bo są sprawy ważne i ważniejsze. Nie musimy ułatwiać SLD udawanie, że ma jakieś wartości - mówi minister.

Odpiera także zarzut o działanie podług sondaży - twierdzi, że gdyby PO rzeczywiście tak postępowała, jak opinia publiczna dyktuje, to od razu by się zajęli kwestią związków partnerskich.

"Ponuracy popierają PiS"

Według ministra spraw zagranicznych, także autora programu wyborczego Platformy Obywatelskiej, kampania wyborcza będzie głównie rywalizacją PO i PiS - partiami, które mają "nie tyle inne stanowiska polityczne, co inne propozycje cywilizacyjne". - Te partie przyciągają też innego typu charaktery. Z PO sympatyzują optymiści. Ponuracy popierają PiS - mówi Sikorski.

W jego opinii najbardziej zagorzałych przeciwników, "fanatyków", nie uda się do niczego przekonać. - Ale mam nadzieję, że wielu z tych, którzy dali się wciągnąć w orbitę obsesji prezesa Kaczyńskiego, dzisiaj trzeźwieje i widzi, że nie tędy droga - podkreśla Radosław Sikorski.

Sikorski w "Gazecie Wyborczej": Ponuracy popierają PiS

KAMPANIA WYBORCZA 2011 na Facebooku - dołącz do nas!

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM