PO od Gowina do Piniora. Czy taka partia nie straci wyborców?

- Nie wiem, czy na dłuższą metę taka partia - od Gowina do Piniora - ma szansę się utrzymać. Nie wiem, czy oni w jakiejś sprawie są w stanie głosować tak samo - zastanawiał się w TOK FM Andrzej Godlewski, dziennikarz ?Polska The Times?. Zdaniem Tomasza Lisa, PO może upodobnić się do meksykańskiej Partii Instytucjonalno-Rewolucyjnej, która rządziła... 71 lat.

Legenda "Solidarności" Józef Pinior prawdopodobnie będzie kandydatem PO do Senatu.

Szef klubu PO jest dumny z tego, że jego partia przyciąga takich ludzi jak Pinior. - Teraz w Polsce nie ma debaty politycznej. Jest młócka i walenie się maczugami. To w Platformie można wykuwać kompromis między skrajnymi poglądami. Kompromis, który jest dobry dla Polski i Polaków - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Inaczej widzą sprawę komentatorzy Poranka Radia TOK FM. - To mogą być sezonowe transfery, żeby każda z tych osób przyniosła Platformie głosy. Ale nie wiem, czy na dłuższą metę taka partia - od Piniora do Gowina - ma szansę się utrzymać. Nie wiem, czy w jakiejś sprawie oni są w stanie głosować tak samo - zastanawiał się publicysta Andrzej Godlewski.

Platformie nie grożą kłopoty - mówi natomiast Tomasz Wołek, były naczelny 'Życia". Bo ludzie, "których pozyskuje, przy całym ich zróżnicowaniu, to nie są ludzie skrajni".

"Kuleczki ciągną do magnesu"

Według Tomasza Lisa trudno się dziwić, że ludzie z różnych stron sceny politycznej ciągną do Platformy Obywatelskiej. Winne temu są obie partie opozycyjne. - Ta homogeniczność smoleńsko-pamięciowo-obsesyjna PiS-u z jednej strony - a z drugiej nieakceptowalność historyczno-estetycza SLD powoduje, że wszystkie kuleczki przyciągane są w stronę tego leżącego w centrum magnesu. Jak długo PiS wygląda jak wygląda, to ten proces może trwać - stwierdził szef tygodnika "Wprost".

Jak dodał nie ma wrażenia, że dzięki transferom "Platforma doformowuje się jako partia o określonej wizji". - Bardziej pachnie mi to Partią Instytucjonalno-Rewolucyjną w Meksyku, która może sobie długo sprawować władzę - uważa Lis.

Dla porządku przypomnijmy, że PIR rządził w Meksyku... 71 lat.

Niekończące się narzekania

W obronie polityki transferowej Platformy stanął Tomasz Wołek. - Kiedyś utyskiwaliśmy na rozproszkowanie polskiej sceny politycznej. Przypomnę AWS jak powstawał składał się z 39 podmiotów - mówił publicysta.

- We wszystkich wielkich demokracjach decydują dwa wielkie obozy - lekko centroprawicowy i lekko centrolewicowy. Ku takiemu systemowi moim zdaniem zmierzamy. Mam dość partii ideologicznych. Zasługą Tuska jest to, że jako pierwszy stworzył partię polityczną a nie ideologiczną - chwalił Wołek. Jak podkreślał na naszych oczach tworzy się "ugrupowanie porównywalne z wielkimi obozami politycznymi w innych demokracjach".

Rośnie Platformie, spada Prawu i Sprawiedliwości Sondaż. Efekt Kamińskiego?>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM