Tusk ma już raport o katastrofie smoleńskiej

Donald Tusk otrzymał dzisiaj od Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego raport końcowy w sprawie ustalenia okoliczności i przyczyn katastrofy samolotu TU-154M pod Smoleńskiem. Według rzecznika rządu premier będzie zapoznawał się z raportem do końca tygodnia.

Jednocześnie Komisja przekazała raport do tłumaczenia, na języki: angielski i rosyjski. Niezwłocznie po zakończeniu tłumaczenia, raport zostanie upubliczniony. - Premier nie będzie wnosił do niego żadnych poprawek - zapowiada w komunikacie Centrum Informacyjne Rządu.

Donald Tusk zapowiedział na dzisiejszej konferencji prasowej, że "jak tylko będzie miał raport na stole, oczywiście poinformuje o tym polską opinię publiczną i nie będzie zwlekał nawet godziny". Nie wiadomo ile zajmie tłumaczenie raportu, który ma 300 stron.

Raport Millera konta raport Macierewicza - który pierwszy?

Raport komisji Millera nie pojawi się przed pierwszymi ustaleniami zespołu parlamentarnego PiS. Antoni Macierewicz zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu połowie opublikują swoją białą księgę z własną oceną tragedii w Smoleńsku. Według "Rzeczpospolitej" w nieoficjalnych rozmowach członkowie władz PiS nie ukrywają, że w opublikowaniu części ustaleń zespołu jeszcze w tym tygodniu chodzi o zmuszenie rządu do "przejęcia pałeczki" i ogłoszenia w lipcu raportu komisji Jerzego Millera badającej przyczyny katastrofy. - Premier otrzymał raport komisji ministra Millera. Do końca tego tygodnia będzie się z nim zapoznawać - napisał w serwisie Twitter rzecznik rządu Paweł Graś.

Raport Millera gotowy w rok po tragedii

Polska komisja wyjaśniająca okoliczności katastrofy polskiego tupolewa pod Smoleńskiem zakończyła po ponad roku i dwóch miesiącach swoją pracę. W poniedziałek przygotowany przez nią raport został przekazany premierowi Donaldowi Tuskowi.

Przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, szef MSWiA Jerzy Miller mówił jednak wielokrotnie, że z prac ekspertów wynika, iż obie strony - polska i rosyjska - były nieprzygotowane do lotu Tu-154M 10 kwietnia 2010 r., a błędy popełnili zarówno polscy piloci, jak i rosyjscy kontrolerzy.

DOSTĘP PREMIUM