Smoleńsk lokomotywą kampanii PiS? "Nie da się uniknąć tego tematu"

- Na pewno jest to temat, który wciąż budzi wiele emocji wśród Polaków i trudno go będzie uniknąć - szef sztabu wyborczego PiS, Tomasz Poręba, odpowiadał w Poranku TOK FM na pytanie, czy lokomotywą kampanii wyborczej PiS będzie raport w sprawie katastrofy Smoleńskiej. - Czekamy na raport ministra Millera - dodał europoseł PiS.

"Daliśmy się wyprzedzić stronie rosyjskiej"

To, co może znajdować się w raporcie komisji szefa MSWiA Jerzego Millera było wielokrotnie omawiane w mediach. - Nie sądzi pan, że ten raport jest właściwie znany? - pytał Jan Wróbel. - Mam nadzieję, że to nie będzie raport, który będzie potwierdzał tezy postawione przez stronę rosyjską, przez MAK - odpowiadał Tomasz Poręba.

- Problemem jest to, że w świadomości opinii międzynarodowej to właśnie raport MAK jest wykładnią prawdy o katastrofie smoleńskiej - mówił szef sztabu PiS. I podkreślał, że błędem było, że daliśmy się wyprzedzić stronie rosyjskiej i rosyjska narracja przyjęła się w świadomości międzynarodowej. - Jesteśmy spóźnieni, po raz kolejny krok za Rosjanami - ubolewał poranny gość TOK FM.

"Wina strony rosyjskiej jest ewidentna"

- Możemy założyć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że w raporcie sprawa winy polskiej będzie mocno podniesiona. Pojedyncze zaniedbanie by nie wystarczyło - zauważył Jan Wróbel. - Przy odrobinie pecha i pewnej niefrasobliwości strony rosyjskiej mamy katastrofę - mówił red. Wróbel.

- Pan to nazywa niefrasobliwością strony rosyjskiej, a w raporcie MAK nie ma ani słowa o winie rosyjskiej - odpowiadał Tomasz Poręba. I przekonywał, że wina strony rosyjskiej jest ewidentna: - To przecież kontrolerzy rosyjscy sprowadzali samolot, to przecież po stronie rosyjskiej były zaniedbania proceduralne, wciąż jest niewyjaśniona rola telefonów do kogoś w Moskwie - wymieniał szef sztabu PiS. - Kontrolerzy rosyjscy powinni w sytuacji, kiedy nie było warunków do lądowania po prostu to lotnisko zamknąć - przekonywał gość TOK FM. I dodał: - Mam nadzieję, że będziemy mieli odwagę o tym mówić, w swoim raporcie.

- Ja nie kwestionuje tezy, że część winy leży również po stronie polskiej, ale musimy w tym raporcie tę winę wskazać, nie bać się tego - mówił Tomasz Poręba w TOK FM. - Ale też pokazać, że szereg błędów i zaniedbań było po stronie rosyjskiej - dodał.

Uliczna bitwa w Atenach. W obronie przywilejów [ZDJECIA]

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM