"Jeszcze dwie wrzutki i pozamiatane". PiS tłumaczy i wyjaśnia

- Nie ma konfliktu w PiS - zapewniali jednym głosem Zbigniew Ziobro i szef kampanii wyborczej ugrupowania Tomasz Poręba. Ten ostatni w dzisiejszej prasie tak komentuje ostatnie wystąpienie Ziobry w europarlamencie: "Jeszcze ze dwie takie wrzutki i pozamiatane". Rano jednak wystąpił na wspólnej konferencji z byłym ministrem sprawiedliwości. A wywiad tłumaczył... emocjami.

Poręba w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" ostro krytykuje Ziobrę, który po inauguracji polskiej prezydencji unijnej zarzucał rządowi m.in. walkę z wolnością słowa: - To było fatalne, ręce opadają! - mówił w wywiadzie Poręba - Wszystkim powtarzam, że występ w Brukseli był indywidualną akcją Zbigniewa Ziobry i Jacka Kurskiego. (...) Jeszcze ze dwie, trzy takie wrzutki z boku i mamy pozamiatane. Panowie nie konsultowali tego z nikim: ani z prezesem, ani z szefem naszej frakcji w Parlamencie Europejskim, ani wreszcie ze sztabem. - mówił "Rzeczpospolitej" szef kampanii wyborczej PiS. I dodawał: - To już będzie decyzja władz partii. Bez wątpienia musimy się zdyscyplinować, bo inaczej stajemy się banalnie łatwym celem ataku. Kampania wyborcza nie może polegać na gaszeniu pożarów, które sami wywołujemy! - mówił.

Ale to było w środę!

Już na porannej konferencji prasowej Poręba musiał gasić pożar razem z Zbigniewem Ziobro. - Mój wywiad był w środę. W czasie bardzo emocjonującym dla nas wszystkich. Po mojej rozmowie z panem Ziobrą wiele z tych słów by w tym wywiadzie nie padło. To są emocje, bo chcemy wygrać - tłumaczył się Poręba. Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" w piątek Ziobro i Poręba rozmawiali w obecności Jarosława Kaczyńskiego. Ziobro powiedział, że konsultował z samym prezesem swoją wypowiedź w europarlamencie. - Zachowałem się lojalnie wobec partii - przekonywał były minister sprawiedliwości.

Czy to walka o zmianę prezesa?

Wystąpienie Ziobry w europarlamencie zostało odebrane nie tylko jako atak na rząd. Pojawiły się opinie, że byłemu ministrowi sprawiedliwości zależy na słabym wyniku PiS w wyborach, by przejąć władzę w partii. - Celem Zbyszka jest klęska PiS w najbliższych wyborach. Tylko ona może podważyć pozycję Kaczyńskiego i wywindować Ziobrę. Dlatego Zbyszek robi wszystko, żeby uniemożliwić PiS-owi walkę o centrowych wyborców - mówił anonimowo "Gazecie Wyborczej" były polityk PiS.

Brak komunikacji

Dziś Poręba i Ziobro razem zaprzeczali, że istnieje taki scenariusz. - Doszło do wyjaśnienia tego nieporozumienia, tej różnicy zdań. Uważam sprawę za zamkniętą. Definitywnie - zapewniał Poręba. - W każdym sztabie dochodzi czasem do braku komunikacji. Osobiście nie kontaktowałem się z Tomaszem Porębą. Ale kontaktowałem się z prezesem Jarosławem Kaczyńskim - tłumaczył na konferencji Zbigniew Ziobro. Podkreślał, że w PiS wszyscy ze sobą współpracują, a celem partii jest zwycięstwo w wyborach. Ziobro mówił, że jego wypowiedź w europarlamencie była elementem krytyki rządu, a objęcie przez Polskę przewodnictwa w Unii Europejskiej, nie może powodować kneblowania ust opozycji. Ziobro zaznaczył, że to z wyboru PO prezydencja została wpisana w kampanię wyborczą, a celem Donalda Tuska jest wykorzystanie prezydencji w wyborach.

Zbigniew Ziobro jednocześnie zadeklarował, że PiS będzie wspierać polski rząd w takich obszarach, jak ograniczenie wpływu polityki klimatycznej Unii na Polskę czy zagwarantowanie możliwości wydobycia gazu łupkowego.

"Eksport obciachu", "Dlaczego pan udaje?" - awantura w PE po wystąpieniu Tuska>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM