Pacewicz dzwoni do Palikota: Skąd te kosmiczne wyniki?

- Ruch Poparcia Palikota może liczyć na 10 proc. w październikowych wyborach - zapowiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Janusz Palikot. Po programie do Palikota zadzwonił Piotr Pacewicz z "Gazety Wyborczej". - Skąd pan wziął te kosmiczne wyniki sondaży? Podważył pan wiarygodność renomowanych pracowni, to populistyczna manipulacja - powiedział.

Co na to Palikot? - Robimy dużo badań na ulicach. Ostatnio w Ciechanowie na próbie 600-800 osób. 1000 osób badaliśmy w Warszawie. W takich badaniach dostajemy zwykle 8-10 proc. Podobny był wynik ogromnego sondażu telefonicznego, który zrobiło nasze call center, choć można mu zarzucić, że przedstawiali się, że dzwonią z Ruchu Palikota - powiedział.

- We wszystkich sondażach jest dobre 20 proc. ludzi niezdecydowanych, których głosy są zwykle rozdzielane między najsilniejsze partie. Często też niezdecydowani, dla świętego spokoju, mówią ankieterowi, że zagłosują na partię władzy. Zwłaszcza przez telefon, a bo to wiadomo kto dzwoni? - przekonuje Palikot.

Pacewicz zarzucał liderowi Ruchu Poparcia Palikota: - Wcześniej kładł pan nacisk na antyklerykalizm, zwalczał homofobię, biurokrację, teraz zostało z tego tylko to, co w polityce amerykańskiej określa się jako postawę "anti-incumbents" - krzyk, że klasę rezydentów politycznych trzeba wymienić w całości.

- Ludzie mają dosyć tej polityki i tych polityków. (...) na listach Palikota będą działacze wielu grup i środowisk, które walczą o ważne sprawy - ludzie ze "Stop homofobii", zwolennicy Wolnych Konopii, osoby zabiegające o prawa niepełnosprawnych. Nasze hasła to legalizacja marihuany, usunięcie religii ze szkół, związki partnerskie... Ale tego wszystkiego nie załatwi cała ta zgraja polityków - odpowiada Palikot.

Fakt, że CBA zawiadomiła prokuraturę ws. jego oświadczeń majątkowych, uznał za "polityczną manipulację".

Czytaj całą rozmowę>>

DOSTĘP PREMIUM