Koko jest spoko? "Czy nie lepiej podejść z dystansem?"

Czy zamiast rozdzierać szaty, nie lepiej potraktować całej sprawy z dystansem? - pisze o burzy wokół polskiego hymnu na Euro 2012 Robert Sankowski z "GW".

"Do oficjalnej polskiej piosenki na Euro przyczepić się można o wszystko. O tekst. O muzyczną cepeliadę. O utrwalanie stereotypowych wyobrażeń o naszym kraju" - przyznaje Sankowski.

Jednak podkreśla tez: "W Polsce w po tytuł przeboju Euro ustawiła się pokaźna kolejka wykonawców. (...) O poziomie zgłoszonych piosenek lepiej nie wspominać. Dominowały patos, narodowa duma, komunały i melodie będące kiepską podróbką autentycznych kibicowskich zaśpiewek. Oficjalny konkurs nie był dużo lepszy" - pisze Sankowski.

Jak dodaje dziennikarz, wina leży po naszej stronie. I przypomina, jak sms-we wybieranie zespołu skończyło się w Rosji - gdy na Eurowizję pojechały słynne Babuszki. "Rosjanie jakoś ten wybór przełknęli. My zamiast obrócić wszystko w żart i cieszyć się, że w porównaniu z rosyjskimi babciami nasze panie śpiewają równiej i lepiej prezentują się na scenie, wolimy uderzać w najwyższe tony" - podsumowuje.

Czytaj więcej komentarzy>>

 

"Nie jest to na pewno pieśń stadionowa''

- Nie jest to na pewno pieśń stadionowa, bo ciężko będzie ją powtórzyć. Nie jest dostosowana do echa i wielkich przestrzeni na stadionach - mówi Waldemar Domański, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki

- Ta piosenka jest wesoła, ale nie jest piosenką zagrzewającą do boju. Wydaje się dość sympatyczna, bo panie z zespołu Jarzębina nie kreują się na chór filharmoniczny i śpiewają po prostu tak, jak człowiek sobie wyobraża, że zespół ludowy może zaśpiewać. Jeśli zaś chodzi o resztę świata, to reakcje będą zapewne bardzo różne. Zwłaszcza jeśli na stadion wyjdzie zespół w strojach ludowych. To będzie dowód, że Euro dotarło już nawet pod strzechy. Ale jest jeszcze jeden dysonans. Te panie są zdecydowanie starsze od naszych piłkarzy. Złośliwcy od razu skomentują, że babcie zagrzewają do boju wnuczków - dodaje.

BLOG: Kokoko Euro... Spoko?

Na Twitterze. "Matko! Co to jest to, co ja słyszę" [KOMENTARZE]

DOSTĘP PREMIUM