Prace Natalii LL i Katarzyny Kozyry będą eksponowane w Muzeum Narodowym. Jest stanowisko dyrektora

Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie zabrał głos w sprawie usunięcia prac Natalii LL i Katarzyny Kozyry z Galerii Sztuki XX i XXI. "Podjąłem decyzję o dalszym eksponowaniu dzieł do dnia rozpoczęcia prac rearanżacyjnych" - poinformował Jerzy Miziołek.
Zobacz wideo

W piątek z Galerii Sztuki XX i XXI Wieku w Muzeum Narodowym w Warszawie zniknęły dwie instalacje wideo autorstwa Natalii LL i Katarzyny Kozyry. Ich usunięcie, jak informowała "Gazeta Wyborcza", nakazał nowy dyrektor placówki prof. Jerzy Miziołek. Oczyszczenia wystawy ze "skandalizujących" prac miało, jak podawała "GW" domagać się Ministerstwo Kultury.

Resort zdementował jednak te doniesienia. "Ministerstwo Kultury nie domagało się usuwania żadnych dzieł z wystawy. (…) Zgodnie z ustawą z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, instytucją kultury zarządza dyrektor instytucji kultury" - napisano w wydanym oświadczeniu.

Stanowisko dyrektora

Dziś, w poniedziałek (29 kwietnia), na stronie Muzeum Narodowego pojawiło się oświadczenie dyrektora Muzeum Narodowego.

"Galeria Sztuki XX i XXI Wieku MNW w obecnym kształcie istnieje od przeszło 6-ciu lat. Mając na uwadze fakt, że ogromna liczba wybitnych dzieł sztuki, zwłaszcza polskiej, znajduje się w magazynach, w jednym z punktów programu funkcjonowania MNW, przedłożonego w listopadzie 2018 roku w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zobowiązałem się do wprowadzenia koncepcji wymiany dzieł eksponowanych w Galerii Sztuki XX i XXI Wieku co pół roku, aby zapoznać publiczność z bogatymi zbiorami sztuki nowoczesnej MNW" - informuje prof. Jerzy Miziołek.

Jak dodaje, zmiany zachodzące w tej przestrzeni to "realizacja podjętych zobowiązań i nowa, bardziej dynamiczna wizja funkcjonowania instytucji", a nie "'deprecjonowanie' zbiorów MNW czy ich 'cenzurowanie'".

"Dobrze jest mi znane miejsce prac Natalii LL i Katarzyny Kozyry w polskiej sztuce. Misją MNW jest prezentowanie różnorodnych kierunków i postaw artystycznych, co w sytuacji bardzo ograniczonych warunków lokalowych powoduje, iż muszą następować kreatywne zmiany. Z respektem należnym każdemu obiektowi muzealnemu zarówno te prace, jak i inne, trafią na pewien czas do magazynu, by ustąpić miejsca innym" - pisze dalej dyrektor i informuje, że podjął "decyzję o dalszym eksponowaniu ww. dzieł do dnia rozpoczęcia prac rearanżacyjnych".

"Nie byłem wzywany do ministerstwa"

Jak przekonywał w "GW" dyrektor Miziołek, powód usunięcia prac Natalii LL i Katarzyny Kozyry to  "szereg rozmaitych skarg". Skargi te miały być kierowane przez rodziców, których dzieci  doświadczały traumatycznych przeżyć oglądając nazbyt śmiałe - ich zdaniem - dzieła.

"Byłem wezwany do ministerstwa w tej sprawie" - cytowała Miziołka "Wyborcza".

W wydanym oświadczeniu dyrektor wycofał się z tych słów. "Moja wypowiedź, tak chętnie cytowana w mediach, została opublikowana bez mojej autoryzacji. W sprawie reorganizacji Galerii Sztuki XX i XXI Wieku nie byłem wzywany do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a wszystkie decyzje podjąłem osobiście, po konsultacjach ze specjalistami zajmujących się sztuką XX i XXI wieku" - stwierdza dyrektor.

Protesty przeciwko "cenzurze"

Usunięcie dzieł z galerii spotkało się z krytyką i zarzutami dotyczącymi "cenzury" dzieł sztuki. W mediach społecznościowych wiele osób (w tym polityków i aktorów) zaczęło udostępniać zdjęcia z bananami. Na poniedziałkowy wieczór przez Muzeum Narodowym zapowiedziano też protest - masowe jedzenie bananów. 

- Nie było do tej pory tak ewidentnego i bezczelnego aktu cenzury. Mamy tutaj coś niezwykle symbolicznego. Dzieło na oczach ludzi znika - komentowała w TOK FM Agata Szczęśniak z Oko.press. Zaznaczyła, że prace Natalii LL są bardzo klasyczne i świetne znane wszystkim, którzy choć trochę interesują się sztuką współczesną. - To jest sztuka feministyczna, kobieca. Ta praca ma związek z kobiecą seksualnością, mówi o uprzedmiotowieniu kobiecego ciała i z tego wynika niezwykła popularność tego, co się wydarzyło - mówiła w kontekście całej akcji protestacyjnej.

- Trochę wtórne jest dla mnie czy jest to sztuka nowoczesna, czy nie. Kobieca czy męska. Z mojego punktu widzenia niebezpiecznym jest sam akt cenzury dokonany w ten sposób, w jaki został dokonany - powiedziała z kolei dr Anna Materska-Sosnowska, która także gościła w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM