Czy w średniowieczu wśród rycerzy były też kobiety? Pytamy historyka o zdarzenia z "Gry o tron"

- Nie znam żadnego przypadku pasowania na rycerza kobiety. Wiele kobiet brało udział w walkach w krucjatach, walcząc w męskim stroju i papiestwo zakazało oficjalnie udziału w walkach krzyżowych, grożąc klątwą. Taka kobieta automatycznie zaciągała na siebie anatemę - mówił w TOK FM mediewista prof. Jerzy Pysiak.
Zobacz wideo

W jednym z odcinków finałowego sezonu "Gry o tron" dzielna wojowniczka Brienne z Tarthu dostaje w nagrodę za swoje zasługi tytuł rycerski. Co w rzeczywistości w średniowiecznych czasach decydowało o przyznaniu takiego tytułu?

Jak tłumaczył w TOK FM mediewista prof. Jerzy Pysiak, funkcjonowała wtedy niespisana lista warunków, które taka osoba powinna była spełniać. - Są rzeczy, których rycerzowi robić nie wypada. Co nie znaczy, że wszyscy się ich zawsze wystrzegają. Są też rzeczy, do których rycerz jest zobowiązany. Rycerz to jest ktoś, kto dzięki swojej umiejętności posługiwania się bronią może i powinien chronić wszystkich tych, którzy są bezbronni i potrzebują opieki i ktoś, kto dotrzymuje raz danego słowa - wymieniał historyk.

- Zanim została pasowana, Brienne była lady, czyli arystokratką. Z jej opowieści wynika, że od dzieciństwa była brzydką dziewczyną i w czasie balu, na którym jej ojciec prezentował ją zgromadzonym gościom,  mężczyźni tańczyli z nią ze względu na wysoki status społeczny jej ojca, jednak za jej plecami śmiali się z jej wyglądu. Wobec tego postanowiła wybrać niekobiecy, męski sposób bycia, uznając, że typowo kobieca rola w jej przypadku nie może się sprawdzić . Odkąd pojawia się w serialu, pojawia się jako jeden z najlepszych wojowników - przypomniał prof. Pysiak.

Rycerz przynależał do śmietanki towarzyskiej

Jakie przywileje wynikały z oficjalnego statusu rycerza? - Żeby być rycerzem, żeby móc pretendować do tego, żeby stać się rycerzem - zarówno w średniowiecznej Europie, jak i w Westeros - należy pochodzić ze szlachetnego rodu. Większość przywilejów, jakimi rycerz się cieszy, to np. bycie przyjmowanym na dworze, czyli przynależność do śmietanki towarzyskiej, przywilej bycia wysłuchiwanym przez króla i służenia pomocą zbrojną królom. Jest to jednocześnie konsekwencją pochodzenia ze stanu arystokratycznego. Zostanie rycerzem oznacza formalne uznanie przynależności do pewnej wąskiej grupy społecznej, złożenie przysięgi i nałożenia dodatkowych obowiązków, właśnie nałożenie tych nakazów moralno-etycznych - tłumaczył ekspert.

Jak zauważył, w Westeros mamy do czynienia z grupą wojowników, którzy nie są pasowani na rycerza, a mogą być równie sprawni w posługiwaniu się bronią, np. Bronna, który początkowo rycerzem nie jest, a dalej po pasowaniu nie zachowuje się po rycersku. - On wywodzi się z jakiejś podejrzanej grupy społecznej, podczas gdy Brienne z Tarth nawet wtedy, kiedy nie była pasowana i twierdziła, że nie chce być rycerzem, to w gruncie rzeczy tym rycerzem była mimo braku pasowania. Wypełnia wszystkie funkcje i dostosowuje się do kodeksu etycznego rycerza. Jest lojalna i dotrzymuje danego słowa - mówił prof. Pysiak. 

Czy rycerz faktycznie miał prawo pasować innych rycerzy - tak, jak to miało miejsce we wspomnianej scenie z "Gry o tron?". - Rzeczywiście tak było i tu w Westeros mamy sytuację odzwierciedlającą tę ze średniowiecznej Europy, każdy rycerz ma prawo pasować innego rycerza. Niezwykle rzadko dochodziło do tego w stosunku do postaci, która nie szkoliła się długo w tym kierunku. Tego typu sytuacje mogły się zdarzać na polach bitwy, czy w trakcie bitwy, po bitwie jako szczególnego rodzaju wyróżnienie - wyjaśnił historyk. Szkolenie na rycerza zaczynało się w wieku wczesno-młodzieńczym, trwało kilka kilkanaście lat, polegało na giermkowaniu, opanowywaniu walki w pojedynku, bitwie i kodeksu rycerskiego.

Czy jednak tytuł rycerski mógł być nadany kobiecie? - Nie znam żadnego przypadku pasowania na rycerza kobiety. Wiele kobiet brało udział w walkach w krucjatach, walcząc w męskim stroju i papiestwo zakazało im oficjalnie udziału w walkach krzyżowych, grożąc klątwą. Taka kobieta automatycznie zaciągała na siebie anatemę - mówił ekspert w audycji TOK FM. Dodał, że Joanna d’Arc na rycerza nigdy pasowana nie była, co nie przeszkadzało jej odnosić zwycięstw.

Historyk poruszył też kwestię kobiecej zbroi, w niektórych serialach - akurat nie w "Grze o tron" - taka zbroja przede wszystkim podkreśla kształt piersi. - Napierśnik, który by odzwierciedlał piersi byłby zabójczy, bo uderzenie w przewężenie po środku stalowych piersi  powodowałoby pękniecie mostka i natychmiastową śmierć. To miejsce powinno być najbardziej uwypuklone, żeby te ciosy odbijać - wyjaśnił.

Co ciekawe, średniowieczni rycerze jak najbardziej mogli publicznie płakać, okazywać emocje. - Uderzenie w szloch nie jest faux pas dla rycerza. W opowieściach arturiańskich wszyscy najlepsi rycerze nieustannie płaczą. Po prostu dają upust swoim emocjom. Powstrzymywanie się od publicznego wyrażania emocji to dziedzictwo wiktoriańskie, wcześniej nie było w tym nic złego. Silne emocje są elementem obyczajowości świata rycerskiego - powiedział ekspert od średniowiecza.

DOSTĘP PREMIUM