Lech Janerka: O rzeczywistości, w jakiej żyjemy teraz, napisałem już teksty w latach 80.

- Zawsze byłem człowiekiem, który żył na marginesie. Artyści w średniowieczu, podobnie jak kat i kobiety lekkich obyczajów, mieszkali za murami miasta. I ja się trochę też tak czuję - mówił w TOK FM Lech Janerka.
Zobacz wideo

Lech Janerka wraca po 14 latach przerwy.  Właśnie ukazał się klip do pierwszego oficjalnego singla "Wanna na Wawelu”, który zapowiada nowy album artysty.

Twórcy teledysku zamieścili w nim aluzje do głośnych wydarzeń w polskiej polityce ostatnich lat. Janerka podkreślił w TOK FM, że wbrew temu, co sugerowali pierwsi odbiorcy jego najnowszego singla, utwór nie nawiązuje w żaden sposób do pochowanej na Wawelu pary prezydenckiej. - To by było prostackie - ocenił.

 

Cezary Łasiczka, który rozmawiał z Lechem Janerką o jego nowej muzyce, zwrócił uwagę, że teksty artysty z poprzednich wydawnictw nie straciły na aktualności.

- To jest problem. Dlatego nie pisałem nowych tekstów, bo o takiej rzeczywistości, w jakiej żyjemy teraz, napisałem już teksty w latach 80. Nie wiem, czy powinienem się tym szczycić. Martwię się, bo spodziewałem się, że Polska pójdzie w inną stronę - mówił artysta.

Poza murami miasta

Dodał, że jego zdaniem muzyka nie ma wpływu na ludzi, na społeczeństwo. A on sam stara się od niego alienować.  

- Zawsze byłem człowiekiem, który żył na marginesie. Artyści w średniowieczu, podobnie jak kat i kobiety lekkich obyczajów, mieszkali za murami miasta. I ja się trochę też tak czuję.  Czasami przyjeżdżam do miasta, kiedy mam coś, mówiąc brzydko, do sprzedania, coś do powiedzenia. Nie za często miewam coś do powiedzenia, więc nie za często bywam w mieście. Siedzę za murami i próbuję radować się tym, co tam się dzieje - tłumaczył.

Netflix razem z kotem

Mówił też, że chociaż jego muzyka komentuje rzeczywistość, on sam nigdy nie chciał angażować się w politykę.

- Wydaje mi się, że polityką powinni zajmować się ludzie, którzy mają solidny kontakt ze społeczeństwem. Że wygłaszając jakieś tezy, wiedzą o kim mówią. Ja takiego kontaktu nie mam. Wiele lat pracowałem nad tym, żeby się izolować od społeczeństwa.  Jestem blokersem prawdziwym, czyli prawie nie wychodzę z domu. Krąg moich znajomych… nie wiem czy to jest pięć osób i Netflix - zdradził.

Chcesz wiedzieć które seriale warto oglądać? Polub Szkoda czasu na złe seriale na Facebooku!

Wśród swoich ulubionych seriali Lech Janerka wymienił "Breaking Bad" i "Sześć stóp pod ziemią".

- Mały budżet, wnikliwe obserwacje ludzi, genialne pomysły na scenariusz, świetne wykonanie, bez szarż aktorskich. Netflix to w dużym stopniu telewizja dla kota. On lubi ruszające się obrazki, ja też. Nawet teraz napisałem w piosence, że Netflix mnie usypia - dodał.

DOSTĘP PREMIUM