"Obywatel Jones" wchodzi do kin. Agnieszka Holland: Jak zaczyna się badać tego typu reżimy komunistyczne, to widzimy, jak pewne mechanizmy wracają

- Jak zaczyna się badać reżimy komunistyczne, szczególnie sowiecki czy jego mniej okrutne odmiany w krajach demokracji ludowej, to widzimy, jak pewne mechanizmy wracają - stwierdziła reżyserka Agnieszka Holland, która w TOK FM opowiadała o kulisach powstawania filmu "Obywatel Jones".
Zobacz wideo

"Obywatel Jones" światową premierę miał już w lutym tego roku, ale do polskich kin zawita dopiero w najbliższy piątek 25 października. Film opowiada historię walijskiego dziennikarza Garetha Jonesa, który udaje się do Moskwy, aby napisać artykuł o modernizacji ZSRR. Na miejscu odkrywa, że prawda o stalinowskim reżimie jest brutalnie tłumiona przez sowieckich cenzorów. Słyszy przerażające informacje o wielkiej klęsce głodowej, więc wyjeżdża na Ukrainę, aby się o tym przekonać. Tam staje się świadkiem tragedii. Miliony ludzi umierają z głodu, podczas gdy tony zboża sprzedawane są za granicę, by sfinansować proces industrializacji radzieckiego imperium. Po powrocie do Londynu, Jones pisze artykuł ukazujący horror, którego doświadczył. Publikacja jest wyciszana, a jej autentyczność podważana przez zachodnich dziennikarzy, pozostających pod wpływem Kremla.

Film otrzymał dwie nagrody na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W konkursie głównym zdobył nagrodę dla najlepszego filmu Złote Lwy oraz za najlepszą scenografię dla Grzegorza Piątkowskiego.

Agnieszka Holland, która o kulisach powstania "Obywatela Jonesa" opowiadała w TOK FM przyznała, że kiedy otrzymała scenariusz do tego filmu, nie mogła się od niego oderwać. - Nie odłożyłam go, dopóki nie skończyłam, co mi się rzadko zdarza - powiedziała (twórczynią scenariusza jest Andrea Chalupa). - Zrozumiałam, że tam coś jest. Parę rzeczy, tematów, pytań, które odpowiadają na jakąś moją potrzebę, żeby opowiadać o tych wydarzeniach. Uznałam też, że w tej historii jest coś aktualnego i bardzo współczesnego - dodała. 

Reżyserka wskazała, że film opowiada o wielkim głodzie na Ukrainie i zbrodniach komunistycznych, które "nie weszły do świadomości szerokiej opinii publicznej". Dotyka też - jak mówiła - kwestii mediów. Tego, czym jest dziennikarstwo, fake newsy oraz pewna "korupcja ideowa i polityczna" w mediach.

- A trzeci temat, to sprawa, wokół której krążę od wielu filmów, czyli to, na czym polega odwaga. Jak to się dzieje, że jakiś człowiek, nagle, wbrew swoim interesom i nie patrząc na niebezpieczeństwo, które mu grozi idzie za prawdą - wskazała rozmówczyni Marty Perchuć-Burzyńskiej.

W "Kulturze osobistej" gościł także Mirosław Wlekły, autor książki "Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo", która przed kilkoma dniami miała premierę. - Wydawnictwo Znak, kiedy dowiedziało się, że pani Agnieszka Holland będzie ten film realizować, odezwało się do producentów i zaproponowało mi napisanie tej książki. Spotkaliśmy się z niesamowitą i chyba niespotykaną życzliwością twórców filmu - opowiadał w TOK FM Wlekły. - Pewnego dnia jedna z pracownic producenta przekazała mi cały materiał zbierany przez lata przez scenarzystkę. To była dla mnie rzecz zupełnie nowa, bo jako reporter musiałem zawsze wyjechać i naszukać się różnych informacji, więc bardzo dziękuję za tę pomoc - dodał.

Dlaczego Gareth Jones został zapomniany?

Prowadząca audycję Marta Perchuć-Burzyńska pytała swoich gości m.in. o to, dlaczego postać Garetha Jonesa nie jest znana szerokiej opinii publicznej - dlaczego został zapomniany.

- Nie tylko on - odparła Agnieszka Holland. Reżyserka przekonywała, że historia komunizmu i zbrodni komunistycznych w znacznej mierze "została wypłukana z naszej pamięci" - istnieje czasem w "propagandowych przekazach, gdzie jest uproszczona i zakłamana".

Holland przyznała, że ma nadzieję, iż trend ten przełamie nagła popularność serialu "Czarnobyl" (pokazywanego w HBO GO), który pokazuje mechanizmy działania komunistycznej władzy.

- Jak zaczyna się badać tego typu reżimy komunistyczne, szczególnie sowiecki czy jego mniej okrutne odmiany w krajach demokracji ludowej, to widzimy, jak pewne mechanizmy wracają - oceniła Agnieszka Holland.

- Oczywiście za komunizmem stała idea, która w punkcie wyjścia była piękna, prohumanistyczna. Propagowała równość, sprawiedliwość społeczną, dostęp do dóbr powszechnych takich jak edukacja czy służba zdrowia. Ale praktyka bardzo szybko się wynaturzyła i stworzyła pewien reżim. I to zaczyna być odtwarzane w szeregu krajach, które nawet oficjalnie są antykomunistyczne w swojej ideologii - przekonywała reżyserka.

Całej rozmowy z Agnieszką Holland i Mirosławem Wlekłym w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie!

DOSTĘP PREMIUM