Po co pisarzom związek zawodowy? Dehnel: Pewne rzeczy trzeba ucywilizować

- Wydawnictwa są silne. Mają własne działy prawne, księgowe itp., a autorzy występują pojedynczo i tak długo jak nie są ze sobą powiązani w organizacji, która reprezentuje ich interesy, tak długo ich interesy są zagrożone - mówił w TOK FM Jacek Dehnel, prezes nowo utworzonego stowarzyszenia Unia Literacka, które ma reprezentować interesy pisarzy.
Zobacz wideo

Do stowarzyszenia należą również m.in. Olga Tokarczuk, Zygmunt Miłoszewski, Piotr Tarczyński, Sylwia Chutnik, Anna Dziewit-Meller, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Grzegorz Kasdepke, Barbara Klicka, Stanisław Łubieński, Kaja Malanowska, Dorota Masłowska, Monika Mosiewicz, Joanna Olech, Grażyna Plebanek, Justyna Radczyńska, Klementyna Suchanow, Marcin Szczygielski i Ewa Winnicka.

Od organizacji wieczorów poetyckich jest autor i wydawnictwo

O dalszych planach stowarzyszenia Jacek Dehnel, pisarz, poeta i tłumacz rozmawiał w TOK FM z Maciejem Zakrockim, który pytał, co taki związek ma do zaoferowania autorom książek w Polsce i dlaczego mieliby skorzystać z takiej inicjatywy jak Unia Literacka. - Unia przede wszystkim ma oferować pomoc i wsparcie nie jednostkom, a całemu środowisku. My nie jesteśmy stowarzyszeniem, które ma organizować komuś wieczorek poetycki albo wspierać promocję książki, bo to powinien robić autor, wydawnictwo, agencja do tego zatrudniona. My chcemy tworzyć takie rozwiązania w ramach prawa polskiego, w ramach praktyk na rynku książki, dzięki którym pisarzom będzie łatwiej - tłumaczył Dehnel. Porównał Unię Literacką do istniejącego już wcześniej Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury, na którym się wzorowano.

Wymienił, że Unia ma oferować m.in. umowy modelowe dla początkujących pisarzy chcących podpisać umowę z wydawnictwem, które pomogą uniknąć krzywdzących zapisów. Dehnel przytaczał przykłady takich zapisów, na które należy zwrócić uwagę, np. że to nie powinno być przeniesienie praw, a umowa licencyjna, dzięki czemu autor nie traci swojego tekstu na zawsze, że nie należy lekceważyć zapisów dotyczących tłumaczeń czy adaptacji.

Powrót domów pracy twórczej z prawdziwego zdarzenia

Wśród spraw, którymi ma zajmować się związek, są m.in. sprawy ubezpieczeń, kwestia opłat za wypożyczenia biblioteczne (refundacja dla twórców na podstawie rejestrów bibliotecznych), a także tzw. domy pracy twórczej. - Zależy nam, żeby stworzyć takie z prawdziwego zdarzenia rezydencje polsko-zagraniczne pisarzy i tłumaczy z normalnym programem stypendialnym - mówił pisarz.

Dehnel tłumaczył, że mimo podobnych interesów pisarzy i wydawców, to istnieją rozbieżności co do pomysłów na podział zysków. - Wydawnictwa są silne. Mają własne działy prawne, księgowe itp., a autorzy występują pojedynczo i tak długo, jak nie są ze sobą powiązani w organizacji, która reprezentuje ich interesy, tak długo ich interesy są zagrożone - podkreślał Dehnel.

Gość TOK FM wyjaśniał, że taka sytuacja jest pokłosiem tego, co stało się z polskim rynkiem wydawniczym po 1989 roku, który wówczas przeszedł na "wolną amerykankę" i do tej pory nie wszystko się uregulowało.

Kto może należeć do stowarzyszenia?

Jak podkreślał Dehnel, stowarzyszenie nie będzie skupiać wszystkich osób piszących, ale raczej profesjonalistów. Trzeba będzie mieć wydane co najmniej dwie książki oraz dwie osoby wprowadzające, które poręczą za to, że ta twórczość jest istotna.

Pisarz mówił, że w planach Unii Literackiej jest zorganizowanie kongresu książki, czegoś w rodzaju "okrągłego stołu" pomiędzy pisarzami, tłumaczami i wydawcami. - Żeby pewne rzeczy ucywilizować i stworzyć kodeksy dobrych praktyk, taki fair-trade'owy system, do którego będzie można przynależeć - mówił gość TOK FM.

- My wszyscy pracujemy sami, to jest bardzo samotnicza robota, to zrzeszenie daje dostęp do cudzych doświadczeń, pozwala na pisanie wspólnych listów protestacyjnych, grożenia bojkotami czy dzielenie się doświadczeniami i budowanie bazy wiedzy - podsumował Jacek Dehnel, dodając, że autor powinien móc koncentrować się na pisaniu, a nie na użeraniu z wydawnictwem czy szukaniu prawnika.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Jacek Dehnel o Unii Literackiej: Żeby autor mógł koncentrować się na pisaniu
Zaloguj się
  • antypalikot2

    Oceniono 3 razy 3

    A czy po obaleniu PISu będzie organizowany interwencyjny skup książek tak jak teraz skupuje się jabłka? Jednym z założycieli Unii jest przecież Pani Kaja Malanowska, która kilka lat temu lała łzy jak to prawie nic na książce nie zarobiła. Wynikało to głównie z tego, że prawie nikt tej książki nie kupił. Gdyby więc był interwencyjny skup książek pisarz byłby pewien zarobku. A potem takie książki z interwencyjnego skupu zostałby kupione przez PGE jako wsad do kotła w elektrowni i zrealizowano by obowiązek udziału biomasy w energetyce...

  • nino.rota

    Oceniono 1 raz 1

    ciekawe czy przyjęliby JM Rymkiewicza albo M. Krajewskiego...?

  • james_peacock

    0

    No i bardzo dobry pomysł. Koniec z drenowaniem autorów przez wydawnictwa

  • beton44

    Oceniono 6 razy -2

    A na koniec - na wzór nadzwyczajnej kasty - wprowadzić Krajową Radę Pisarzy - która złożona najlepiej z potomków tych orłów pióra co samego znali Stalina /Wasilewska, Broniewski, Putrament, Szymborska itd.../ - będzie dobierać kandydatów do grona zawodowych pisarzy.

    Amatorzy będą sobie mogli odczytywać książki w kręgu najbliższej rodziny...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX