Ryszard Krynicki: Wciąż czuję się kapitanem Nemo

Ryszard Krynicki opowiadał w TOK FM o 40-letniej korespondencji Wisławy Szymborskiej i Stanisława Barańczaka, która wraz z wyklejankami poetki ukazała się nakładem wydawnictwa a5 w książce "Inne pozytywne uczucia też wchodzą w grę". Poeta wyjaśnił też, dlaczego "przebywa w ruinach Atlantydy" i od wielu lat nie publikuje nowych wierszy.
Zobacz wideo

Poeta, tłumacz i wydawca Ryszard Krynicki opowiadał w TOK FM o książce "Inne pozytywne uczucia też wchodzą w grę", która ukazała się nakładem wydawnictwa a5, zawierającej korespondencję Wisławy Szymborskiej i Stanisława Barańczaka.

- Czytałem listy osób bardzo mi bliskich, które znałem, które podziwiałem, z którymi się przyjaźniłem. Stanisław Barańczak był moim najbliższym przyjacielem jeszcze od czasów mojej poetyckiej młodości. Wisława Szymborska darzyła mnie przyjaźnią, co jest dla mnie bardzo ważne i zawsze ją podziwiałem jako poetkę - mówił Ryszard Krynicki.

Jak opowiadał poeta, cała 40-letnia korespondencja Szymborskiej i Barańczaka zaczęła się w 1972 r. od prośby o wiersz poetki do druku. Szymborska odpowiedziała, a korespondencja z początku oficjalna staje się coraz bardziej zażyła i prywatna.

Krynicki zdradził, że bardzo chciał wydać korespondencję Szymborskiej i Barańczaka z dwóch głównych względów: z powodu wyklejanek Wisławy Szymborskiej, które bardzo bardzo ceni jako przejaw wielkiego talentu plastycznego poetki, oraz z powodu działalności Barańczaka w Ameryce i jego zasług dla polskiej poezji.

- On był przecież nie tylko profesorem na uniwersytecie Harvarda, ale prowadził też bardzo ożywioną działalność społeczną. Szczególnie w czasach stanu wojennego i powojennego, gdzie bardzo się angażował w sprawy polskie i bardzo pomagał pisarzom - przypomniał na antenie TOK FM. 

Ryszard Krynicki podkreślał, że do wydania tych listów mało wiedzieliśmy o zasługach poety dla recepcji Wisławy Szymborskiej za granicą. - Razem z Clare Cavanagh, jego doktorantką, a potem współtłumaczką wierszy Wisławy Szymborskiej wydali antologię polskiej poezji ostatnich 20 lat władzy komunistycznej - mówił i dodał, że dzięki tym przekładom Wisława Szymborska zaistniała w języku angielskim, bez czego być może nie dostałaby Nagrody Nobla.

"Ciągle się czuję kapitanem Nemo"

Prowadzący audycję Cezary Łasiczka, nawiązując do książki czytanej w dzieciństwie przez Ryszarda Krynickiego, porównał go do kapitana Nemo, który żegluje łodzią podwodną i co jakiś czas wystawia peryskop. - Ja w każdym razie wciąż się czuję kapitanem Nemo - przyznał Ryszard Krynicki, dodając, że powieść "20 tysięcy mil podwodnej żeglugi" była jedną z jego ulubionych książek i miała na niego duży wpływ.

Poeta dopytywany o to, kiedy będziemy mogli przeczytać jego nowe wiersze, odpowiedział, że "na razie przebywa w ruinach Atlantydy". - Kiedy będą nowe wiersze, to nie zależy od autora, bo wiersz to jest dar, który jest nam dany. To jest chwila oświecenia, która się nie aż tak często zdarza - mówił Krynicki, tłumacząc, że pisze niewiele, ale do szuflady.

- Jestem już starym poetą i nie mam tej ogromnej potrzeby, jaką się ma, będąc młodym poetą, żeby natychmiast opublikować, to co się napisało - mówił Ryszard Krynicki, dodając, że nauczył się, że czasami lepiej, aby wiersz trochę poczekał.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM