Agata Buzek o wymarzonej roli superbohatera: Chciałabym zagrać Bonda

- W miłości do zwierząt chodzi o prawdziwą troskę, nie tylko o te zwierzęta, które wydają nam się najbliższe, czyli psy i koty, ale też o zwierzęta, których się boimy, których nie rozumiemy - przekonywała w TOK FM Agata Buzek. Aktorka opowiedziała też o tym, jaką rolę na jej egzaminie do szkoły teatralnej odegrała koza Amaltea oraz przyznała, o jakiej roli marzy.
Zobacz wideo

Aktorka Agata Buzek wraz z Bartoszem Bielenią, Jackiem Braciakiem wystąpiła w kampanii społecznej realizowanej przez Fundację Głosem Zwierząt. Spot reklamowy stylizowany na telewizyjny program randkowy zachęca do adopcji zwierząt.

 

1 marca  wraz z Mają Ostaszewską w poznańskim zoo Agata Buzek odczyta specjalny Apel dla nieumarłych, czyli wezwanie do ochrony zwierząt oraz polskiego i światowego dziedzictwa przyrodniczego.

Agata Buzek przyznała, że osobiście jest przeciw ogrodom zoologicznym, w których trzyma się zwierzęta w klatkach po to, żeby "gawiedź się bawiła", ale poznańskie zoo jest wyjątkowe i stało się rodzajem azylu dla uratowanych zwierząt, czyli sławnych tygrysów.

Agata Buzek zapytana, jakim zwierzęciem chciałaby być, stwierdziła, że pingwinem, bo są to bardzo słodkie zwierzęta, a do tego stanowią wzór, że powinniśmy dawać sobie nawzajem dużo ciepła podobnie jak te zwierzęta stojące blisko siebie i ogrzewające się nawzajem.

Odtwórczyni głównej roli w "Rewersie" wspominała w rozmowie z Martą Perchuć-Burzyńską swoje studia na Akademii Teatralnej w Warszawie i wątek kozy Amaltei podczas egzaminu do szkoły. Aktorka przyznała, że przygotowując się do egzaminu nie przeczytała zbyt wielu mitów. - Po trzech opowiadaniach uznałam, że nie dam rady. Muszę robić coś, co sprawia mi chociaż minimalną przyjemność - opowiadała w TOK FM. Pech chciał, że na egzaminie padło pytanie o postacie kobiet w mitologii.  Wybrnęła jednak, opowiadając właśnie o kozie, która również, jak udało jej się przekonać komisję egzaminacyjną była kobietą.

"To jest moje miejsce"

Prowadząca przypomniała słowa Jerzego Stuhra, który mówił, że gdy widzi Agatę Buzek, zapomina, że ma przed sobą aktorkę, że dobrze ona odkryła się w tym zawodzie.

- Raczej zastanawiam się nad bieżącymi rzeczami i wykonuję pracę nad byciem tu i teraz. Ale tak, myślę, że to jest moje miejsce, że w tym miejscu są różne niewygody, z którymi się borykam, że muszę podejmować decyzje, które nie są dla mnie łatwe. Spotkałam wielu ludzi, którzy mi to potwierdzają i z którymi warto tę drogę przebywać - skomentowała Agata Buzek.

Wśród ważnych ludzi na swojej aktorskiej drodze aktorka wymieniła reżyserów Borysa Lankosza, Igora Gorzkowskiego, Iwana Wyrypajewa, Krzysztofa Warlikowskiego.

Buzek przyznała, że ma czasem wrażenie, że reżyserzy patrzą na nią w sposób zdefiniowany przez jej wcześniejsze role i ciąży na niej coś w rodzaju klątwy "Rewersu", gdzie zagrała główną rolę. - To akurat mniej działa w teatrze, to, co robię w teatrze jest bardziej różnorodne. W filmie mam wrażenie przenoszenia się z przegródki do przegródki, z szufladki do szufladki, ale głównie dotyczy to kina polskiego - mówiła.

Aktorka, która w 2018 r. zagrała mężczyznę u Claire Denis w filmie "High Life" u boku Juliette Binoche i Roberta Pattinsona, mówiła, że filmy, które robiła za granicą, dawały jej wielką różnorodność. Zapytana o swoją wymarzoną rolę superbohatera, odpowiedziała, że bardzo by chciała zagrać Bonda.

Aktorka zapewniła, że jej sprawy zawodowe mają się dobrze i idą w dobrym kierunku. -Te propozycje, które mam i nad czym będę w tym roku pracować, to są już inne rzeczy. Mam poczucie bycia w dobrym momencie - zapewniała aktorka.

DOSTĘP PREMIUM