Film "IO" Jerzego Skolimowskiego z nagrodą jury w Cannes. "Świetnie, ale chcieliśmy czegoś więcej"

"Triangle of Sadness" Rubena Ostlunda otrzymał w sobotę wieczorem Złotą Palmę 75. festiwalu filmowego w Cannes. Nagrodą jury doceniono ex aequo "IO" Jerzego Skolimowskiego oraz "The Eight Mountains" Charlotte Vandermeersch i Felixa van Groeningena.

"Triangle of Sadness" to drugi film Ostlunda uhonorowany canneńską Złotą Palmą. Poprzednią statuetkę otrzymał w 2017 r. za "The Square". W swoim nowym filmie szwedzki reżyser zabiera widzów na pokład luksusowego statku, którego zamożni pasażerowie i załoga trafiają na bezludną wyspę.

Grand Prix przyznano ex aequo Claire Denis za "Stars at Noon" i Lukasowi Dhontowi za "Close".  Nagrodą jury doceniono ex aequo "The Eight Mountains" Charlotte Vandermeersch i Felixa van Groeningena oraz "IO" Jerzego Skolimowskiego. Jak wspomniał w trakcie gali polski reżyser, film jest polsko-włoską koprodukcją. - Duża jego część była kręcona w Polsce, ale byłem wystarczająco inteligentny, żeby wybrać pewną włoską rasę osła - osła z Sardynii, który ma krzyż na plecach. Takich osłów mamy w Polsce tylko dwa. Podam państwu ich imiona: Taco i Holla. Teraz robimy przeskok do Włoch, gdzie było wiele osłów: niesamowita Marietta, Hettore i dwa osiołki z regionu Lazio, których imiona to Rocco i Maya. Dziękuję wam, osiołki - powiedział.

Zdaniem Patrycji Wanat, która w TOK FM prowadzi magazyn filmowy "Do zobaczenia", wieść o nagrodzie dla Skolimowskiego cieszy, ale pozostawia pewien niedosyt. - Bo chcieliśmy dla niego czegoś więcej - podkreśliła dziennikarka. Wyjaśniła, że film polskiego reżysera jako jeden z niewielu w konkursie głównym w Cannes, dotykał tej "bardziej artystycznej, filozoficznej i malarskiej strony kina". - To jest coś bardziej delikatnego, mniej dosłownego. Przy tym osiołku Skolimowskiego mieliśmy poczucie, że dotykamy w pewnym sensie arcydzieła, jeśli chodzi o to spojrzenie artysty na świat. Tym bardziej, że autor niczego nie musi nikomu udowodniać. I to było przeżycie wyjątkowe - podkreśliła Wanat. 

"IO" Jerzego Skolimowskiego z nagrodą w Cannes. O czym jest ten film?

"IO" nawiązuje do filmu "Na los szczęścia, Baltazarze!" Roberta Bressona, zaliczanego do klasyki kina francuskiego. Tytułowym bohaterem jest osiołek, który występuje w cyrku z młodą artystką o pseudonimie Kasandra (Sandra Drzymalska). Dziewczyna troskliwie się nim opiekuje, a IO darzy ją bezwarunkową miłością. Niestety, kiedy po demonstracji przeciwników wykorzystywania zwierząt do cyrku wkraczają komornicy, owa dwójka musi się rozdzielić. Osiołek trafia do stajni, a później jeszcze kilkakrotnie zmienia właścicieli.

Współscenarzystką i współproducentką filmu jest Ewa Piaskowska. Za zdjęcia odpowiada Michał Dymek (część z nich zrealizowali Michał Englert i Paweł Edelman), za muzykę – Paweł Mykietyn, a za montaż - Agnieszka Glińska. Dystrybutorem obrazu w Polsce została firma Gutek Film.

DOSTĘP PREMIUM