Protest aktorów TR Warszawa przeciwko dyrekcji. "My się wykrwawimy!"

Konflikt w jednym z najbardziej znanych teatrów w Polsce. Aktorzy TR Warszawa protestują przeciwko dyrekcji. Prezydent stolicy zapowiedział rozpisanie konkursu na nowego szefa teatru, który obejmie stanowisko 1 września 2023 roku. - Mamy poważne obawy, że we wrześniu 2023 roku tego zespołu nie będzie. Bo my nie damy rady - mówił w TOK FM aktor Rafał Maćkowiak.
Zobacz wideo

Zespół aktorski TR Warszawa udostępnił w mediach społecznościowych apel do prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego o rozpisanie konkursu na nowego dyrektora placówki. Oświadczenie podpisali wszyscy pracujący w teatrze aktorzy. W liście czytamy m.in., że w ciągu dwóch lat teatr opuściło około 30 osób, to efekt "szkodliwego i niekompetentnego" prowadzenia zespołu przez dyrekcję TR Warszawa.

Sytuacja w TR Warszawa - jak zaznaczają aktorzy - nie jest najlepsza już od dłuższego czasu. Jak mówił w Kulturze Osobistej Rafał Maćkowiak, pierwsze postulaty dotyczące m.in. standardu pracy, problemów z zarządzaniem, niejasnych struktur organizacyjnych pojawiły się dość szybko po objęciu dyrektorskich stanowisk przez Natalię Dzieduszycką i Grzegorza Jarzynę w 2019 roku. - To potem po prostu narastało - zaznaczył aktor w rozmowie z Martą Perchuć-Burzyńską.

Aleksandra Popławska dodała, że "narastało do tego momentu, że w kwietniu 2021 roku mieliśmy rozmowę z warszawskim Biurem Kultury". - Wcześniej próbowaliśmy rozmawiać sami ze sobą - wewnątrz teatru, czyli zespół z dyrekcją. To się nie udawało. Później dyrekcja zaproponowała osobę, która będzie mediatorem. Te rozmowy też się nam nie udały, nie doszliśmy do żadnego porozumienia. Zgłosiliśmy się do Biura Kultury UM- relacjonowała w TOK FM.

"Pytamy: dlaczego? I nie uzyskujemy odpowiedzi"

Jedną z osób, które niedawno złożyły wypowiedzenie, jest pedagożka teatru, koordynatorka Zespołu Edukacji TR Warszaw - Anna Rochowska, która z instytucją związana była przez ponad 25 lat. - I my ciągle zadajemy pytanie: dlaczego? Dlaczego takie osoby, jak Ania Rochowska odchodzą. Bez tych specjalistów, fantastycznych ludzi nasza praca nie ma sensu. Trudno nam pracować, jak się grunt pod nogami wali. Pytamy dlaczego i nie uzyskujemy odpowiedzi - podkreśliła aktorka.

Rafał Maćkowiak przytoczył także, że podczas mediacji zespołu aktorskiego z dyrekcją, nagle dowiedzieli się, że "odchodzi 90 proc. kabiny elektryki w poczuciu solidarności ze zwolnioną właśnie osobą". - I takich sytuacji było mnóstwo. O rezygnacji Ani Rochowskiej dowiadujemy się podczas rozmowy z dyrekcją na temat przyszłego sezonu - mówił. Dodał, że rozmowy z dyrekcją utknęły w martwym punkcie. - Stąd nasza reakcja i konieczność wyniesienia tego poza mury teatru. Zwrócenie się najpierw do Biura Kultury z prośbą o negocjacje, mediacje i pomoc. A teraz jest to ostateczny nasz akt, przynajmniej jako zespołu aktorskiego (...), żeby próbować zrobić coś w celu uratowania tego zespołu. Naprawdę jest to ostatni moment - podkreślił. 

"Wszystko jest ok. Skaczcie"

W rozmowie z Martą Perchuć-Burzyńską Popławska zwróciła uwagę, że "zespół aktorski jest może 1/10 całego zespołu teatru". - Pozostałe działy robią nam trampolinę, od której możemy się odbić, żeby móc co wieczór zagrać spektakl. Jeśli ta baza się wali i nie ma od czego się odbić, to my nie możemy uprawiać skutecznie swojego zawodu. Czyli przychodzimy do pracy i widzimy, że ta trampolina nie ma dokręconej śrubki, że w niej są dziury. A dyrekcja nam mówi: wszystko jest ok - skaczcie - opisywała obrazowo.

Aktorka przywołała też przykład spektaklu odwołanego z powodu nagłej dymisji akustyka. - Takich sytuacji, w których spektakle były nagle odwoływane - mimo gotowości zespołu - było więcej - dodał Maćkowiak. - To jest bardzo konkretna rzecz związana ze złym zarządzaniem. Dochodzi do tego, że nie jesteśmy w stanie grać spektakli - tłumaczył. 

"My się wykrwawimy do tego czasu"

Rafał Trzaskowski w marcu podjął decyzję o rozpisaniu konkursu na nową dyrekcję. Zarządzenie w tej sprawie ma się ukazać we wrześniu, a konkurs rozstrzygnięty do końca roku. Nowy dyrektor lub dyrektorka ma objąć stanowisko 1 września 2023 roku. 

Takie rozwiązanie nie satysfakcjonuje jednak zespołu. Bo oznacza to "funkcjonowanie w konfliktowej atmosferze przez kolejnych 15 miesięcy". - Mamy poważne obawy, że we wrześniu 2023 tego zespołu nie będzie. I ten, kto przejmie dyrekcję w TR Warszawa, będzie musiał zbudować zespół od nowa. Bo my nie damy rady, my się wykrwawimy do tego czasu! - przestrzegał aktor. - Naszym apelem jest jak najszybsze ogłoszenie konkursu i dymisja dyrekcji, która jest między sobą również skonfliktowana - podsumowała Aleksandra Popławska.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM