Drag queen na ulicach Nowej Rudy w "Królowej" Netfliksa. "Odbiór mieszkańców był fantastyczny"

- Bardzo bym chciała, żeby w tę stronę potoczyła się polska rzeczywistość. W naszym serialu jest to baśniowe ujęcie i cudownie utopijne, ale bardzo wierzę w to, że taka Polska jest możliwa. I takiej bym sobie bardzo życzyła - mówiła w TOK FM Maria Peszek.
Zobacz wideo

"Królowa" to nowy polski serial, który 23 czerwca zadebiutował na Netfliksie. W głównej roli zobaczymy Andrzeja Seweryna, a na ekranie partnerować mu będą Maria Peszek i Julia Chętnicka. Serial będzie się składał z czterech odcinków. Fabuła opowiada o pochodzącej ze śląska rodzinie. Emerytowany krawiec Sylwester wraca do Polski z Paryża, dokąd emigrował 50 lat temu. W paryskich teatrach wieczorami przeistaczał się w drag queen Lorettę.

W serialu widzimy chociażby sceny, w których drag queens z całego świata zbierają pieniądze dla polskich górników. Jak zauważyła Marta Perchuć-Burzyńska, "brzmi to trochę jak science fiction". - Bardzo bym chciała, żeby w tę stronę potoczyła się polska rzeczywistość. W naszym serialu jest to baśniowe ujęcie i cudownie utopijne, ale bardzo wierzę w to, że taka Polska jest możliwa. I takiej bym sobie bardzo życzyła - mówiła w TOK FM Maria Peszek.

Jaka więc jest ta Polska, którą zobaczą widzowie w 190 miastach świata? - Serial pokazuje zupełnie inne oblicze Polski, wcale nie takiej szarej, a wręcz kolorowej. I myślę, że widzowie na pewno się będą zaskoczeni - dodała aktorka Julia Chętnicka. 

Maria Peszek podkreśliła z kolei, że udział w tym serialu jest dla niej ważny także ze względów osobistych. Mówiła, że w związku z tym, iż w dzieciństwie opiekowały się nią często osoby homoseksualne, ma "pewien dług do spłacenia" wobec społeczności LGBT. - Od nich nauczyłam się tego, że inność może być siłą, że to my decydujemy o tym, czy chcemy łamać granice, że łamanie granic ma swoją cenę, ale ona zazwyczaj jest słodka - opowiadała. - Widziałam też bardzo często, że osoby nieheteronormatywne potrafią być tak radykalnie piękne w wolności, że dało mi to siłę i kopa do walczenia o swoją odrębność - powiedziała Peszek.

"Polska nie jest wyłącznie taka, jak nam się wydaje"

Zdjęcia do serialu kręcono w Nowej Rudzie. Jak reagowali na te sceny mieszkańcy? - Tutaj jest zaskoczenie - mówiła Peszek. Opowiadała, że w pewnym momencie przyjechał Kova, który gra przyjaciela Sylwestra. - To czarnoskóry artysta drag, który jest niezwykle barwny. Kiedy kręciliśmy te sceny w Nowej Rudzie i Kova chodził w swoich szpilkach, futrach, odbiór mieszkańców Nowej Rudy był fantastyczny - relacjonowała. - Oczywiście było sporo takich zdarzeń, że ktoś na rowerze wjechał w znak, bo się zagapił, jakieś głupie śmiechy, zdjęcia, ale generalnie byli zachwyceni - mówiła.

Jej zdaniem taka otwartość może wynikać z tego, że z miastem powiązana jest noblistka Olga Tokarczuk. - Myślę, że trzeba o tym ciągle mówić, że Polska nie jest wyłącznie taka, jak nam się wydaje. Trzeba więcej otwartości i ufności w nas, że Polacy są bardzo różni. Bo to, co się działo w Nowej Rudzie podczas kręcenia, było absolutnym zaprzeczeniem tego, co myślimy o małym, górniczym miasteczku. Ci ludzie byli superzachwyceni, otwarci, stawiali nam lody. I po prostu się coś działo - podsumowała Peszek.

DOSTĘP PREMIUM