Barbara Kurdej-Szatan za te słowa dostała owacje. Straciła wiele, ale się nie poddaje. Wiemy, co dziś robi

Aktorka Barbara Kurdej-Szatan, jednym wpisem na Instagramie wywołała oburzenie i falę hejtu. Przez wiele miesięcy borykała się z konsekwencjami swojej emocjonalnej wypowiedzi na temat zachowania pograniczników na granicy z Białorusią. Straciła kilka kontraktów, dostawała pogróżki, ma postawione zarzuty. Co dziś robi aktorka? "Czuję, że to, co robię, ma sens" - powiedziała, odbierając nagrodę Forbes.

Barbara Kurdej-Szatan na Pol'and'Rock Festival. Były łzy i owacje

Aktorka została zaproszona przez organizatorów tegorocznego Pol’and’Rock Festival do Czaplinka (dawny Przystanek Woodstock). Brała udział w cyklu Akademia Sztuk Przepięknych.

"Krytykę przyjmuję, hejtu nie" - mówiła ze sceny, odpowiadając na pytania prowadzącej Ewy Raczyńskiej, wydawczyni, w serwisie Onet Kobieta.

Aktorka odpowiadała też na pytania widzów. "Dlaczego tak?" - zapytał jeden z nich, mając na myśli emocjonalny post Kurdej-Szatan na temat żołnierzy pograniczników, wypychających zimą imigrantów za granicę z Białorusią.

Zarzucił aktorce, że gdy żołnierze rano biegają przy granicy — ona śpi lub pije kawę, gdy oni w nocy biegają za imigrantami — ona jest w knajpie.

"W prawie europejskim jest zapisane, że zadań, które są niezgodne z prawem, żołnierz nie musi wykonywać" - odpowiedziała Kurdej-Szatan. "Ja straciłam swoją pracę, niejedną, za to co powiedziałam. Rozumiem, że oni boją się o swoją pracę, ale nie muszą wykonywać zadań niezgodnych z prawem, a pushback’i są nielegalne".

Ta wypowiedź wywołała owację widzów zgromadzonych przed sceną. A także łzy samej aktorki.

 

Barbara Kurdej-Szatan wyrzucona nie tylko z TVP. Powodem jedna wypowiedź na Instagramie

Zimą 2021 roku, podczas intensywnego odpierania przez wojska obrony pogranicza naporu uchodźców i zawracania ich za białoruskę granicę, protestowało wielu aktorów, celebrytów i zwykłych Polaków. Organizacje pozarządowe niosły pomoc na granicy. Poseł KO Franciszek Sterczewski próbował sforsować kordon żołnierzy, żeby przedostać się do uchodźców. Maja Ostaszewska ruszyła na granicę z darami, a jednocześnie zdawała relację z sytuacji, jaką tam zastała. Mieszkańcy okolicznych wsi przez wiele miesięcy pomagali spotkanym w lasach zziębniętym uchodźcom, ściąganym tam masowo przez reżim Łukaszenki.

Barbara Kurdej- Szatan była jedną z wielu osób, które emocjonalnie zareagowały na wydarzenie spod białoruskiej granicy. Jednak jej ostra reakcja na działania żołnierzy miała przykre konsekwencje.

Aktorka została natychmiast zwolniona z TVP, o czym na Twitterze zawiadomił szef telewizji publicznej, Jacek Kurski. Straciła też kontrakt reklamowy z operatorem telefonicznym.

Wypowiedź Kurdej-Szatan o straży granicznej to także początek hejtu i gróźb pod jej adresem, o których mówiła w wywiadach i na swoim Instagramie.

Z mediów społecznościowych publicznej TVP dowiedziała się, że Prokuratura złożyła jej sprawę do sądu.

Są jednak też głosy, że Kurdej-Szatan zareagowała tak, jak oczekiwali autorzy wojny hybrydowej. Ich celem jest wywołanie skrajnych emocji, destabilizacja i podział społeczeństwa. Dziś, na granicy stanął mur, a uchodźcy i tak się przedostają. 

Co dziś robi Barbara Kurdej-Szatan? Jedno jest pewne: nie milczy

Konsekwencje jednego wpisu na Instagramie przerażonej brutalnością wojska kobiety, nie miały jednak efektu mrożącego. Aktorka założyła fundację "Z porywu serca"

"Będzie wspierać i pomagać tym, którzy mocno tej pomocy potrzebują. Przed nami mnóstwo pięknych i wartościowych projektów, a pierwszym jest akcja „Serce dla ludzi granicy" - czyli telefon zaufania. (...) Zadzwonić będzie mógł każdy, kto poczuje, że tego potrzebuje. A pomoc psychologiczna jest potrzebna nie tylko w przypadkach ciężkich chorób, jak wielu osobom się wydaje" - mówiła aktorka w filmie na Instagramie inaugurującym działanie fundacji. Telefon zaufania założony przez Kurdej-Szatan to kolejna taka inicjatywa społeczna, funkcjonująca bez wsparcia rządu. 

Kurdej-Szatan bierze udział w marszach wspierających wykluczonych np. Paradzie Równości. Zawodowo — przygotowuje się do kolejnego sezonu teatralnego, między innymi ze spektaklem "O mało co", a prywatnie jest mamą 10-letniej Hani i 2-letniego Henryka.

DOSTĘP PREMIUM