Słodkie zwycięstwo Kathryn

Kathryn Bigelow to pierwsza kobieta, której kiedykolwiek udało się zdobyć Oscara za reżyserię. Została wyróżniona za "Hurt Locker" - opowieść o saperach rozbrajających bomby w Iraku. O samej reżyserce mówi się już, że podłożyła bombę pod szklany sufit, który blokował kobietom karierę w tym typowo męskim zawodzie.

- Nie rezygnujcie z marzeń - powiedziała Bigelow tuż po wręczeniu jej złotej statuetki. Trzeba przyznać, że ta prawie 60-letnia reżyserka musiała długo czekać na swój spektakularny sukces. Jej trwająca 30 lat kariera filmowa obfitowała w kasowe porażki. Większość jej filmów szybko znikała z ekranów i kończyła na półkach w wypożyczalni.

Bigelow rzadko trafiała w gusta masowej widowni. Reżyserka miała jednak stałe grono oddanych wielbicieli, którzy doceniali walory jej kolejnych dzieł. Obraz "Na fali" opowiadający o agencie FBI tropiącym gang surferów obrabiających banki zyskał status filmu kultowego.

Krytycy uratowali "Hurt Lockera"

Obsypany nagrodami "Hurt Locker" w zasadzie mógł podzielić los poprzednich filmów Bigelow. Gdyby nie wsparcie krytyków, którzy zakochali się w filmie uchodził by za kolejny, nomen omen, niewypał. - To było jak wiatr w żagle. Stworzyło pęd, którego nic nie mogło zatrzymać - mówiła Bigelow o wsparciu środowiska recenzentów. Dotychczas w Stanach obraz zarobił 14,7 mln dolarów. To najmniej ze wszystkich filmów, które dotychczas były nagrodzone statuetką Akademii.

Od początku przy okazji oscarowej rywalizacji przewijał się wątek plotkarski. Szybko przypomniano, że o najważniejszą nagrodę w świecie filmu rywalizuje para byłych małżonków. Bigelow była żoną reżysera "Avatara" Jamesa Cameron przez dwa lata. Związek rozpadł się w 1991 r. Kilka lat po rozwodzie para współpracowała jeszcze nad filmem "Dziwne dni".

Przyjaźń z byłym mężem trwa do dziś

- Dziennikarze uwielbiają tworzyć chwytliwe nagłówki typu "Bitwa ekspartnerów"- tak James Cameron mówi o sprawie w wywiadzie dla magazynu "60 Minut". - Małżeństwem byliśmy krótko, ponad 20 lat temu. Jesteśmy przyjaciółmi i współpracownikami - dodał reżyser "Avatara". Sama Bigelow twierdzi, że z byłym mężem podsyłają sobie i oceniają scenariusze swoich filmów.

Urodzona w Kalifornii reżyserka jest jedynym dzieckiem kierownika sklepu z farbami i bibliotekarki. Początkowo chciała być malarką. Tę karierę porzuciła jednak na rzecz reżyserii. Pierwszy, krótkometrażowy film "The Set-Up" nakręciła w 1978 r. To dwudziestominutowa rekonstrukcja przemocy w rodzinie.

Reżyserka przyznaje, że jest pod wrażeniem sukcesu swojego ostatniego filmu. - Byłam oszołomiona, zszokowana i niesamowicie podekscytowana - tak skomentowała informację o dziewięciu nominacjach.

'Hurt Locker' zwycięzcą Oskarów 2010!

DOSTĘP PREMIUM