"Grubasy" już od piątku w polskich kinach

"Grubasy" to pizza, lody, czekolada, słodycze, kalorie, dużo kalorii. To także poczucie winy, pożądanie, strach, nadzieja, marzenia, seks, rodzina, miłość. Już od piątku film będą mogli obejrzeć polscy kinomani.

"Grubasy" to komediodramat opowiadający o perypetiach członków grupy terapeutycznej, którzy zmagają się z nadwagą. Spotkania grupy prowadzi chudy Abel, mąż ciężarnej Pauli. W terapii tej bierze udział również Enrique, który tyjąc złamał umowę z producentami produktów odchudzających, które reklamuje; otyła, seksualnie sfrustrowana Sofia, dziewczyna głęboko religijnego Alexa; przedsiębiorcza Leonor, która utyła pod nieobecność chłopaka, a także ekspert policyjny w średnim wieku Andres, który ma żonę i dwoje wiecznie sprawiających kłopoty dzieci.

Ludzie nie spodziewają się jednak schudnąć, ale raczej znaleźć przyczynę tycia i powody niechęci do własnego ciała. Nadwaga jest tu metaforą rzeczy, które łykamy dzień po dniu i które rozwijają się wewnątrz nas: rzeczy, które są tak trudne do wyrażenia, do stawienia im czoła, a nawet do zaakceptowania.

"Grubasów" nakręcił Daniel Sánchez Arévalo, reżyser filmu "GranatowyPrawieCzarny". - To nie jest film o fizycznej nadwadze, ale o nadwadze "emocjonalnej" - mówi o swoim najnowszym dziele reżyser - Powodem tycia nie jest pizza, lody i hamburgery. To niezdolność trawienia codziennych problemów.

Film został entuzjastycznie przyjęty przez hiszpańskich krytyków. "Zachód tak znudził się swoim bogactwem, że zapomniał o tym, co właściwie posiada. Film Arevalo podejmuje tę kwestię, pokazując nam to, co kapitalizm jest w stanie zaoferować, aby pozbyć się tłuszczu, którego sam jest przyczyną. Wszystko jest dostępne - od ćwiczeń do tabletek odchudzających. Jednak zamiast tego film proponuje nam, aby skupić się na prawdziwych przyczynach naszych chorób" - pisze jeden z recenzentów.

DOSTĘP PREMIUM