Irańskie studio planuje nakręcić film o naukowcu "porwanym" do USA

Irańskie studio Sima Film chce sfilmować historię Shahrama Amiriego, naukowca, który twierdzi, że został uprowadzony przez amerykańskich szpiegów. Studio, które planuje przygotowanie filmu jest ściśle powiązane z władzami w Teheranie.

- Zatrudniliśmy grupę młodych absolwentów szkoły filmowej, którzy przygotowują scenariusz - powiedział Amirhossein Ashtiyanipour, szef studia Sima Film. Odmówił jednak podania dalszych szczegółów projektu.

Film ma opowiadać historię Shahrama Amiriego, naukowca z Teheranu, który twierdzi, że w trakcie pielgrzymki do Medyny został uprowadzony przez amerykańskich szpiegów i wywieziony do USA. Mężczyzna twierdzi, że udało mu się wydostać z amerykańskiej niewoli. Uprowadzony naukowiec po roku wrócił do ojczyzny.

Amerykańskiej władze zaprzeczają wersji Amiriego. Twierdzą, że naukowiec z własnej woli udał się do Stanów Zjednoczonych. Przyznają jednak, że w czasie pobytu przedstawiciele służb nawiązali kontakt z Irańczykiem.

W wywiadzie dla rządowej telewizji naukowiec opowiadał o presji, jaka wywierali na niego amerykańscy agenci. Twierdzi, że był zmuszany przez nich, by przyznał się do bycia szpiegiem. Amerykański wywiad miał też zamiar wymienić go na trzech amerykańskich agentów przetrzymywanych w Teheranie.

Według wersji przedstawianej przez amerykańskie media Amiri z własnej woli zbiegł do Stanów Zjednoczonych i otrzymywał tam miliony dolarów w zamian za tajemnice irańskiego programu nuklearnego.

DOSTĘP PREMIUM