Skandal wokół filmu "Kwiat zła? na festiwalu w Wenecji

Na festiwalu w Wenecji zostanie dziś pokazany poza konkursem film pod tytułem "Kwiat zła?. To historia bandyty Renato Vallanzaski, który ma na sumieniu życie siedmiu osób. Rodziny ofiar gorąco protestują przeciwko projekcji filmu.

"Corriere della Sera" na pierwszej stronie przynosi list przewodniczącej stowarzyszenia rodzin poległych na służbie policjantów, która protestuje przeciwko gloryfikacji bandyty. Vallanzasca był mordercą i film o nim, oparty na wydanej jednocześnie książce, jest zdaniem stowarzyszenia czymś niedopuszczalnym. W liście pada pytanie: dlaczego żaden reżyser nie zajął się dramatem rodzin zabitych: losem wdów, dzieci i matek ludzi, których jedyną "winą" była służba państwu.

Autorka nie uważa, by wszystko można było wytłumaczyć prawem do wolności słowa i prawami rynku, na którym dobrze sprzedają się ociekające krwią historie. Jest przekonana, że przekroczono jakąś barierę, granicę wrażliwości doi dobrego smaku.

Renato Vallanzasca, zwany z powodu urody "Bel Rene", był postrachem północnych Włoch w latach 70. i 80. Za swoje zbrodnie skazany został czterokrotnie na dożywocie. Za dobre sprawowanie w więzieniu od marca korzysta z możliwości pracy poza zakładem karnym.

DOSTĘP PREMIUM