O przyszłości jednej z większych scen warszawskich. Andrzej Seweryn w TOK FM

Teatr Polski powinien skierować swoje zainteresowania na Wschód, powinien służyć województwu, wrócić do tradycji teatrów jeżdżących w tournee - mówi wybitny aktor Andrzej Seweryn, który dostał propozycję objęcia dyrekcji tej sceny. Rozmawia z nim w TOK FM Kamil Dąbrowa.

- Czy objęcie posady dyrektora Teatru Polskiego przesądza, że zacznie Pan pracę w Warszawie? - pyta Kamil Dąbrowa.

Zostałem ponownie powołany na stanowisko dyrektora Teatru z dniem 1 stycznia 2011, w sytuacji zagrożenia płynności finansowej, w której w której znalazł się teatr, nie mogłem sobie pozwolić na to, żeby moja praca, twórczość, żeby przedstawienia, które zostałyby stworzone odbyły się kosztem pensji pracowników teatru.. Wystosowałem pismo do marszałka województwa z prośbą o zawieszenie pierwszego powołania. Odpowiedzią na to są starania marszałka o stworzenie takiej sytuacji finansowej, abym mógł realizować powierzone mi zadania. Moja decyzja nie została jeszcze ostatecznie podjęta.

- Jak widzi pan swój Teatr Polski? W ostatnich latach nie miał on dobrej prasy i nie był zbyt dobrze postrzegany przez widzów - dopytywał dziennikarz TOK FM.

Chciałbym, aby Polski skierował swoje zainteresowania na Wschód, aby służył województwu, wrócił do tradycji teatrów, jeżdżących w tournee. Teatr Polski powinien przyjmować aktorów spoza Warszawy, teatry kukiełkowe, zespoły baletowe, chciałby tez otworzyć drzwi dla polskiego teatru alternatywnego, a dodatkowo stworzyć przy teatrze studio aktorskie.

- Projekt "Wykluczeni- Niewykluczeni" poświęcony jest problemowi inności i obcości obecnym w europejskiej kulturze.

Chyba nie ma społeczeństwa w którym nie byłoby mechanizmów wykluczania mniejszości. Jak sobie z tym dziś radzić, żeby uniknąć tragedii Bałkanów, Afryki? Jest mechanizm, który może nas od tego bronić - odpowiada Seweryn - to demokracja. Akceptować innego nie jest prosta rzeczą - dodaje Seweryn- Do tego trzeba pracy.

O konflikcie mniejszości religijnych i etnicznych z większością społeczeństwa Francji mówi:

- To co się dzieje to klęska republiki, nie potrafiła ona spowodować, żeby walory republiki stały się walorami wspólnymi. Nie wiem ku czemu to będzie szło - i dodaje- Są wykluczenia które dają siłę, są wykluczenia, które mogą się nawet opłacać, ale nie zmienia to mojego zadnia, ze wykluczenie to zbrodnia.

Czy pan wierzy w sztukę, która będzie zmieniała świat?- kończy pytaniem Kamil Dąbrowa

Wiele zależy od tego co się dzieje poza sztuką, od tego co się dzieje w społeczeństwie, a w jaki języku, w jakim nastroju społecznym.

DOSTĘP PREMIUM