"Nie rozumiem krytyki Awdiejewej" - wicedyrektor Instytutu im. Fryderyka Chopina w TOK FM

- Poziom czołówki pianistów, wśród których nie było bardzo wyrazistej postaci, był wyjątkowy. Sprawiali frajdę w przewodnictwie po muzyce Chopina, różnorodności punktu widzenia. Dysponowali naprawdę głębokim zrozumieniem tej muzyki - komentował wyniki Konkursu Chopinowskiego Stanisław Leszczyński, wicedyrektor Instytutu im. Fryderyka Chopina. - Krytyka Awdiejewej jest dla mnie niezrozumiała - dodał.

"Awdiejewa należy do wspaniałych artystów" Zwyciężczynią XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina została Rosjanka Julianna Awdiejewa. Laureatka I nagrody, ufundowanej przez prezydenta Rzeczpospolitej, otrzyma 30 tys. euro i złoty medal. Polak Paweł Wakarecy otrzymał wyróżnienie. Werdykt skrytykowała większość mediów . Pojawiały się określenia "bulwersujący", "zwycięzca jeden, ale bohaterów było wielu i to znacznie ciekawszych niż Juliana Awdiejewa".

- Muszę przyznać otwarcie, że nie dawałem jej wielkich szans na zwycięstwo, bo w tym roku typowanie było wyjątkowo trudne - mówił w TOK FM Stanisław Leszczyński. - Konkurs okazał się wyjątkowy ze względu na jego poziom. Poziom czołówki pianistów, wśród których nie było bardzo wyrazistej postaci. Sprawiali wyjątkową frajdę w tym przewodnictwie po muzyce Chopina, różnorodności punktu widzenia. Dysponowali naprawdę głębokim zrozumieniem tej muzyki. Było np. bardzo dużo dobrych wykonań typowo polskich form, jak polonezy czy mazurki. Nie było, co się zdarzało jako reguła w poprzednich edycjach, interpretacji mazurków tak odległych stylistycznie, żeby meloman protestował - dodał.

Komentując krytyczne komentarze w polskiej prasie Leszczyński mówił: - Dla mnie ta krytyka jest niezrozumiała, między innymi dlatego, że wyjątkowość tego konkursu polegała na składzie zespołu sędziowskiego. Mieliśmy ikony światowej pianistyki, a idea była taka, żeby nawet gdy pojawi się jakaś kontrowersja, to żeby z jej powodu pianista nie odpadł ze względu na kanon kryteriów pedagogicznych - komentował Leszczyński. Jego zdaniem krytyka jest trudna do wyjaśnienia. - Wśród dziesiątki finalistów znalazł się np. Bożanow, którego można przyrównać do Pogorelicia kiedyś. Ale już po jego wykonaniu koncertu wiadomo było, że było w tym za dużo przeciw logice chopinowskiej, żeby mógł wygrać - mówił wicedyrektor Instytutu im. Fryderyka Chopina.

Awdiejewa - z charakterem

- Awdiejewą polscy melomani znają z kilku wydarzeń, w tym z konkursu im. Padarewskiego. Ja ją poznałem w Genewie, gdzie co prawda nie dostała pierwszej nagrody, bo przyznaliśmy dwie drugie. Grała wówczas jeden utwór Chopina. Nie był najlepszy, ale za to zachwycająco grała utwory wirtuozowskie - opowiadał Leszczyński. - Zakwalifikowałem ją do pianistów wywodzących się ze szkoły rosyjskiej, o nielimitowanych możliwościach pianistycznych, wirtuoza wielkiego formatu. Po latach kontaktów z wielkimi pedagogami jej metamorfoza jest nadzwyczajna. To wielki muzyk z charakterem - dodał.

- Wszystkiemu smaku dodaje fakt, że w eliminacjach, polegających na odrzuceniu lub nie wideotaśmy, Awdiejewa odpadła. Ja jako dyrektor Instytutu i ktoś, kto zapraszał ją na normalne koncerty, uznałem, że to jakieś nieporozumienie. Koniec końców regulamin pozwolił nam przesunąć granice preeliminacji w taki sposób, żeby mogła w nich zagrać. Zagrała świetnie. No i wygrała konkurs - podsumował Leszczyński.

Twoim zdaniem werdykt jury w Konkursie Chopinowskim jest:

DOSTĘP PREMIUM