Wiadomość o śmierci ben Ladena zmobilizuje amerykańskich filmowców?

Realizowany od kilku tygodni film "Zabić ben Ladena" Kathryn Bigelow, reżyserki obsypanego Oscarami filmu "Hurt Locker. W pułapce wojny", prawdopodobnie trafi do kin wcześniej - uważają zagraniczne serwisy filmowe. To odpowiedź na spontaniczne reakcje Amerykanów po informacjach o śmierci przywódcy Al-Kaidy.

- Sądząc po ilości telefonów, jakie przyszły do naszej redakcji po informacji o śmierci Osamy ben Laden, niewykluczone, że wytwórnie filmowe zrobią wszystko, żeby planowane przez nie filmy na temat jego poszukiwania trafiły do kin tak szybko, jak to tylko możliwe - uważa dziennikarz Mike Fleming z serwisu Deadline.com .

Jedną z produkcji poświęconych Osamie ben Ladenowi jest film Kathryn Bigelow i Marka Boala znany pod roboczym tytułem "Kill bin Laden". Jego produkcja została przyspieszona po ubiegłorocznym sukcesie ich poprzedniego dzieła "Hurt Locker. W pułapce wojny" (sześć Oscarów - w tym za najlepszy film, reżyserię i scenariusz oryginalny). Prace nad niezależnym dramatem rozpoczęły się kilka tygodni temu, ale po dzisiejszych doniesieniach na temat śmierci najbardziej poszukiwanego terrorysty świata i spontanicznych reakcji Amerykanów zostaną prawdopodobnie przyspieszone.

Wytwórnie trafią w patriotyczne nastroje Amerykanów?

- Widzieliście te spontaniczne reakcje ludzi, wiwatujących pod Białym Domem w Waszyngtonie czy na Times Square w Nowym Jorku? Jeśli film trafi w aktualne nastroje Amerykanów, to może się okazać prawdziwym zwycięzcą w kasach kinowych - uważa Fleming.

Bigelow jest na razie na etapie kompletowania obsady do filmu - wśród jednych z kandydatów do roli głównej wymienia się Joela Edgertona. Początkowo fabuła miała dotyczyć wcześniejszej, nieudanej akcji pojmania przywódcy Al-Kaidy na pograniczu Pakistanu i Afganistanu. Dziś historia dopisała do niej zakończenie.

"Kill bin Laden" nie jest jedyną produkcją, jaką planują amerykańscy filmowcy. Pięć lat temu Paramount Pictures zakupiło prawa do ekranizacji książki "Jawbreaker" (w Polsce znanej pod tytułem "Kryptonim Jawbreaker. Atak na Osamę bin Ladena i Al-Kaidę") amerykańskiego oficera CIA - Gary'ego Berntsena, opowiadającej o kontrowersjach wokół polowaniu amerykańskich służb specjalnych na przywódcę Al-Kaidy. Wśród potencjalnych reżyserów wymieniało się Olivera Stone'a, który na jej podstawie miał nakręcić kontynuację swojego poprzedniego dzieła "World Trade Center". Prace nad projektem ostatecznie jednak zostały zawieszone.

DOSTĘP PREMIUM